W poniedziałek liczony przez bank inwestycyjny Morgan Stanley indeks akcji latynoamerykańskich stracił aż 5,5%, co było najsilniejszą jednodniową zniżką od 11 września 2001 r., gdy terroryści zniszczyli kompleks World Trade Center i część Pentagonu. Brazylijski wskaźnik Bovespa stracił na początku tygodnia 5,5%, a argentyński Merval aż 8,4%. W ciągu trzech sesji (od czwartku do poniedziałku) wskaźnik rynku z Sao Paulo spadł o 12%, a giełdy z Buenos Aires aż o 15%. Wczorajsze sesje w tamtym rejonie wprawdzie rozpoczęły się od wzrostu, ale - zdaniem analityków - była to raczej korekta po spadkach, a nie tendencja wywołana czynnikami fundamentalnymi.
Za główny powód pogorszenia nastrojów dotyczących rynków z Ameryki Łacińskiej należy uznać coraz bliższą perspektywę podniesienia stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Coraz więcej ekonomistów przewiduje, że może to nastąpić już w czerwcu. W Ameryce Łacińskiej bardzo mocno zaangażowani są inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych. - Jeśli oprocentowanie wzrośnie, kapitał wróci do USA - mówi, cytowany przez agencję Bloomberga, Michael Dow ze szkockiego funduszu Standard Life Investments, inwestującego na tzw. rynkach wschodzących. Pesymizm wyrażają też przedstawiciele regionalnych instytucji finansowych. - Doradzamy po prostu klientom, aby nie kupowali teraz akcji - podkreśla Francisco Rivero, szef działu analiz rynku akcji w Santander Investment w Mexico City.
Zbliżającą się podwyżkę stóp w USA odczuwają też latynoamerykańskie waluty. W poniedziałek brazylijski real odnotował najsilniejszą zniżkę wobec dolara od 15 miesięcy. Staniał o 2,5%, do poziomu 3,1410 jednostek za USD. Według Paula Mackela, analityka rynku walut z oddziału ABN Amro w Chicago, w najbliższym czasie kurs brazylijskiej waluty może spaść do poziomu 3,2 jednostki za USD. - To przede wszystkim ma związek ze zbliżającym się zaostrzeniem polityki pieniężnej w USA, ale również z innymi czynnikami, takimi jak perspektywa wolniejszego wzrostu gospodarki chińskiej czy politycznych zatargów w samej Brazylii - twierdzi P. Mackel.