Handel podczas czwartkowych notowań trwał zaledwie 10 minut. Tuż po godzinie10.00, w związku z ogłoszonym wezwaniem do sprzedaży nie więcej niż 5 245 857 akcji 7 NFI (1/4 wszystkich akcji), transakcje zostały przez giełdę zawieszone. Wartość akcji wymienionych podczas początkowej fazy sesji wyniosła ponad 0,5 mln zł. Ten sam pakiet po cenie z wezwania kosztowałby blisko 1,3 mln zł.
Kto sprzedawał?
Najbardziej interesujące w całym zdarzeniu jest to, skąd pochodziła niemała przecież podaż papierów 7 NFI. Nasuwają się dwa wytłumaczenia. W karnecie zleceń mogły znajdować się dyspozycje sprzedaży z limitem realizacji, które zostały wystawione na dłuższy czas. Inwestorzy, którzy nie śledzą notowań na bieżąco, składają zlecenia ważne przez pewien okres - tydzień, miesiąc. Akcjonariusze 7 NFI mieli bardzo mało czasu, by zareagować na wiadomość dotyczącą planowanego wezwania i ewentualnie wycofać dyspozycje z arkusza zleceń. W systemie informacyjnym Emitent pojawiła się w środę o 16.49.
Komisja sprawdza
Inna możliwość, trudno określić na ile prawdopodobna, jest taka, że doszło do naruszenia prawa i akcje zostały sprzedane bez wiedzy ich posiadaczy. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd potwierdziła, że przygląda się tej sprawie. - Prowadzone jest postępowanie sprawdzające, czy nie doszło do wykorzystania informacji poufnej. W świetle przepisów ustawy Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi stanowiłoby to przestępstwo - wyjaśnił Mirosław Kachniewski, dyrektor sekretariatu KPWiG. Dodał, że aby mogło zostać ogłoszone wezwanie muszą być spełnione odpowiednie procedury, m.in. zdeponowanie na rachunku środków potrzebnych do opłacenia akcji.