Reklama

Oby bilans wyszedł na zero

Aspekt bardziej cywilizowanego prawa, większej odpowiedzialności, lepszej kontroli i możliwości szukania sprawiedliwości w różnych instytucjach unijnych, nie był należycie uwypuklony

Publikacja: 14.05.2004 10:18

No i jesteśmy w Unii Europejskiej! Patrząc za okno niewiele się jednak zmieniło. Te same twarze (choć niektórych na razie nie zobaczymy, słyszymy bowiem o "masowych" wyjazdach do Wielkiej Brytanii, choć dotyczą one tylko kilku tysięcy osób). Te same sklepy, nawet ta sama pogoda majowa, na przemian racząca nas słońcem i deszczem.

Także w przypadku cen nie ma tragedii, którą tak ochoczo niektórzy chcieli zobaczyć. Coś tam podrożało (np. niektóre modele samochodów), coś tam potaniało (np. część elektroniki), w sumie dość spokojnie. Mamy, i owszem, problem z paliwem, ale nawet tzw. przeciętny Kowalski nie interesujący się specjalnie gospodarką wie, że winy za to nie ponosi wejście do Unii Europejskiej, ale sytuacja na światowym rynku paliwowym.

Oczywiście, można na sprawę popatrzeć z drugiej strony. Bezrobocie wciąż jest ogromne, panuje korupcja, w polityce brak stabilizacji itd. Czyli generalnie zmian na dobre też nie ma. No ale bez cudów, minęły dopiero dwa tygodnie.

Faktem jest natomiast to, że kilka dni temu wpłaciliśmy pierwszą ratę kwoty, którą musimy w tym roku przekazać do UE. I tym właśnie problemem chciałem się teraz zająć. A dokładnie kwestią, czy uda nam się na całej tej koncepcji płatności z jednej strony, a środków pomocowych z drugiej zarobić.

Problem jest, oczywiście, poważny. Będziemy płacić do unijnego budżetu miliardy złotych rocznie. Teoretycznie możemy otrzymywać znacznie więcej, ale przecież wiadomo, że wszystkich przyznanych środków nie wykorzystamy. Optymiści mówią o 80%, pesymiści o 20%. Szacuje się, że jeśli wykorzystamy około 35%, to w rozrachunku z Unią jesteśmy na zero, czyli dostaniemy tyle, ile będziemy wpłacać. I tu właśnie chciałem przejść do sedna sprawy.

Reklama
Reklama

Oto bowiem stawiam tezę, że nawet jeśli będziemy tylko na zero, to i tak będzie się to opłacać. Dlaczego? Unia Europejska na pewno nie jest mistrzem świata pod względem racjonalizacji w wydawaniu publicznych pieniędzy. Od lat pisze się o potężnej, kosztującej miliardy euro, biurokratycznej maszynie brukselskiej, która zatrudnia coraz więcej urzędników i która wymaga potężnych reform. W Unii dochodzi do skandali korupcyjnych, do malwersacji finansowych itp., itd. Ale i tak w porównaniu z tym, co się dzieje w Polsce, jest tam całkiem nieźle. Poza tym, jeśli już się kogoś na czymś złapie, to ponosi on odpowiedzialność, zarówno karną, jak i np. polityczną (przykładów jest masę). I w tym właśnie upatruję szansę dla Polski. Nawet jeśli tyle samo otrzymamy z Unii, co do niej wpłacimy, to wyraźnie wzrośnie prawdopodobieństwo, że środki te zostaną należycie wykorzystane.

Będą musiały bowiem iść na konkretne projekty, które są nam potrzebne i z których będziemy potem rozliczani, a nie na, delikatnie mówiąc, niejasne potrzeby jakiegoś tam ministra, czy też urzędnika państwowego. Poza tym trudniej będzie coś ukryć, wyłudzić, rozkraść. Trudniej nie oznacza oczywiście, że nie znajdą się chętni. Wystarczy przyjrzeć się na przykład Grecji, w której część środków gdzieś się zapodziała. Ale i tak dla wszelkiej maści oszustów i złodziei pogoda się pogorszy.

Właściwie można iść dalej. Oddajmy wszystkie dochody w zarządzanie UE! Niech Unia daje nam tyle, ile będziemy do niej wpłacać, ale na konkretne projekty, i niech nas z tych pieniędzy rozlicza. Podejrzewam, że nagle dziwnym trafem środków do dyspozycji w takiej sytuacji byłoby jakoś więcej...

Wydaje mi się zresztą, że właśnie ten aspekt, aspekt bardziej cywilizowanego prawa, większej odpowiedzialności, lepszej kontroli i możliwości szukania sprawiedliwości w różnych instytucjach unijnych, nie był należycie uwypuklony. A właśnie to może być jedna z większych korzyści wejścia naszego kraju do struktur Unii Europejskiej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama