Reklama

Bezrobocie służy partiom

Publikacja: 15.05.2004 10:17

Ile razy jakiś nowy premier wygłasza exposé, można z 95-proc. dokładnością zgadnąć, co powie. Każdy odrabia swoje 30 minut na trybunie sejmowej, opowiadając o koniecznych inwestycjach, wzroście gospodarczym, finansach publicznych i bezrobociu. Z doświadczenia wiem, że nowi szefowie państwa gadają zwykle o sprawach, o których nie mają zielonego pojęcia ani też choć krzty pomysłu, jak doprowadzić do rzeczywistych zmian.

Ostatni mówca, Marek Belka, jako niezły ekonomista na tych rzeczach znać się powinien. Ale zasiał we mnie głębokie wątpliwości, bo mówił prawie to samo, co poprzednicy.

Choćby ulubiony konik kolejnych premierów - czyli walka z bezrobociem. Jak można twierdzić, że receptą na bezrobocie będzie zwolnienie części nowo zatrudnianych z płacenia składek na ZUS? A kto się zrzuci na dziurę w dochodach FUS, która w ten sposób powstanie? Pan premier Belka? Nie, dołożą się pozostali, co spowoduje, że część zostanie zwolniona. Gdyby padało stwierdzenie, że środki na ten cel znajdą się ze sprzedaży państwowego majątku - to rozumiem. Ale nie - prywatyzacja, jak zwykle ostatnio, nie ma być celem w samym sobie. Tak samo mówił premier Miller. No i gdzie on teraz jest?

Tymczasem naprawdę nie trzeba się strasznie gimnastykować, dając jedną, a zabierając drugą ręką, aby doprowadzić do spadku bezrobocia. Ot, choćby jakie możliwości kryją się w zawodach prawniczych. Według raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, mamy w kraju nieco ponad 7,5 tys. adwokatów (jeden na 7,5 tys. osób). W Hiszpanii jest ich cztery razy więcej, a w Holandii jeden adwokat przypada na 750 osób. Czyli - jest szansa na miejsca pracy dla od 22 tys. do ponad 60 tys. osób. I nawet nie trzeba bawić się z ZUS-em - wystarczy napisać, że zawód adwokata można wykonywać po studiach, czyli potrzebny jest zwykły dyplom uniwersytecki.

Oczywiście, panowie adwokaci zaraz podniosą krzyk, że ludzie dostaną usługi gorszej jakości. Tyle tylko, że nie widzę wielkiej różnicy między usługami adwokackimi a sprzedażą samochodów. Jeździ się takim samochodem, na jaki ludzi stać. I na dodatek - mimo że jeden jeździ jaguarem a drugi małym fiatem - obaj docierają na miejsce.

Reklama
Reklama

A przecież nie tylko adwokaci się tak urządzili, żeby powiększać bezrobocie w kraju. Do tego dochodzą radcy prawni czy notariusze. Podejrzewam, że w obu przypadkach dysproporcja między popytem na usługi tych specjalistów a ich liczbą jest podobna jak w przypadku adwokatów. Czyli - z grubsza licząc - można utworzyć od 50 tys. do 100 tys. nowych miejsc pracy, nie dopłacając ani grosza z budżetu.

Przy okazji - spadną ceny usług prawnych, co umożliwi sporej grupie osób skorzystanie z nich. A wiadomo przecież, że wiele spraw własnościowych nie jest załatwionych, bo ludzie nie mają na to pieniędzy.

Jednak premier Marek Belka, podobnie jak jego niesławni poprzednicy, o takich receptach na bezrobocie nie mówił. Tak jak jego poprzednicy, woleli metody bardziej skomplikowane i mniej skuteczne. W końcu - nie chodzi o to, aby złapać króliczka, ale żeby go gonić. Gdyby, nie daj Boże, okazało się, że bezrobocie w kraju spadło do niskiego poziomu, niepotrzebnych byłoby mnóstwo dobrze płatnych posad. I część krewnych, znajomych i sympatyków partii musiałaby spróbować swoich sił na wolnym rynku.

Ale brak posad do rozdawania znajomym to pół biedy. Gorsze jest co innego - gdyby spadło bezrobocie, to oznaczałoby, że ludzie mają własne - w mniejszym lub większym stopniu - źródła utrzymania i niewielkie wrażenie robiłyby na nich obietnice zasiłków, dopłat czy zwiększania świadczeń. Innymi słowy - nie byłoby można kupować głosów wyborców. Przecież łatwo wyliczyć, że owe 3 mln bezrobotnych plus armia emerytów i rencistów oraz rolnicy, górnicy i urzędnicy decydują o wyniku każdych wyborów. I są całkowicie zależni od państwa - może więc ich głosy kupować bez żadnego wysiłku i na dodatek - nie naruszając kasy partii. Zapłacą za to sami.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama