Najpopularniejszym kanałem dystrybucji jednostek uczestnictwa pozostają banki i biura maklerskie. Za ich pośrednictwem do funduszy trafia 78% wszystkich wpłat od klientów. 20% środków wpłacanych jest bezpośrednio w TFI.
Należący do mBanku supermarket funduszy inwestycyjnych (SFI) zgromadził do tej pory aktywa 315 mln zł (ma ok. 50 tys. klientów). Rozpoczął działalność w lutym ub.r. W supermarkecie - oprócz Skarbca, będącego częścią grupy BRE - dostępne są fundusze GTFI, PZU, SEB, Warty, DWS, TFI Banku Handlowego i BPH. Na współpracę z mBankiem nie zdecydowały się największe towarzystwa: Pioneer, ING czy PKO/Credit Suisse. Dlaczego? - Jest to prawdopodobnie kwestia polityki korporacyjnej. Niektóre TFI obawiają się, że supermarket będzie konkurencją dla ich własnych sieci sprzedaży - twierdzi Sławomir Lachowski, szef mBanku. Jego zdaniem, brak zainteresowania ze strony dużych towarzystw nie ma związku z wysokimi opłatami na rzecz mBanku.
Jak szybko to będzie możliwe, mBank chce uruchomić dla swoich klientów Indywidualne Konta Emerytalne. Ich posiadacze będą mogli jednak korzystać wyłącznie z oferty Skarbca. W 2005 r. w mBanku mają być dostępne fundusze zagraniczne. Bank planuje ponadto wprowadzić usługi maklerskie. Szacuje, że w najbliższych trzech latach jego klienci otworzą 12-15 tys. rachunków inwestycyjnych.
Polskie fundusze za granicą
- Pracujemy nad ofertą polskich funduszy dla klientów zagranicznych - zapowiada Jarosław Bauc, prezes Skarbca. Jego zdaniem, w Polsce w najbliższych latach będzie można osiągnąć większe zyski z inwestycji niż w krajach "starej" Unii Europejskiej. Dlaczego? - Bo nasza gospodarka będzie się rozwijać szybciej - wyjaśnia J. Bauc. W jego opinii, barierą dla zagranicznych klientów mogą być wysokie stawki opłat w Polsce, które są obecnie nawet o połowę wyższe niż w UE. Zapewnia jednak, że z czasem opłaty się zrównają. Już teraz za pośrednictwem supermarketu fundusze kupują inwestorzy spoza Polski, m.in. z Japonii, Niemiec i Kanady. Są to obywatele naszego kraju.