Na koniec marca portfel pożyczek udzielonych przez SKOK-i wynosił 2,33 mld zł, a depozytów - 3,27 mld zł. W obu przypadkach to o 36% więcej niż przed rokiem. Tylko nieliczne banki mogą się pochwalić tak wysokim wzrostem. Jeśli już, to posiadają aktywa niższe niż SKOK-i lub do nich zbliżone. W sumie w całym sektorze bankowym wzrost akcji kredytowej wyniósł 5,4%, a depozytowej - niewiele ponad 1%.
Dynamicznie rośnie też sieć sprzedaży SKOK. W I kwartale kasy posiadały 1357 placówek. Pod tym względem wyprzedziły największego polskiego detalistę PKO BP, który dysponuje ponad 1230 oddziałami.
Przedstawiciele kas przewidują szybki rozwój działalności także w tym roku. Według Wiktora Kamińskiego, wiceprezesa Kasy Krajowej, skupiającej wszystkie SKOK-i w Polsce, w tym roku aktywa mają wzrosnąć do około 4 mld zł, z 3,5 mld na koniec marca. Szacuje, że liczba członków kas na koniec roku wyniesie 1,2 mln osób, z około 984 tys. w marcu.
Do SKOK-ów przyciąga klientów korzystniejsze niż w bankach oprocentowanie depozytów i pożyczek. W największych bankach średnie oprocentowanie lokat w zależności od terminu trwania wynosi 3-3,5%. Tylko nieliczne dają oprocentowanie wyższe niż 5%. Tymczasem niemal wszystkie SKOK-i mają w ofercie lokaty powyżej 5%. Najlepiej różnicę tę oddaje porównanie PKO BP z największym polskim SKOK-iem im. F. Stefczyka. Pierwsza instytucja w przypadku lokaty
3-miesięcznej oferuje oprocentowanie stałe od 1,85% do 2,2%, kasa natomiast 5,7%. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że z oferty SKOK można korzystać, gdy jest się ich członkiem, co jednorazowo kosztuje około 100 zł.