Dane były nieco słabsze od oczekiwań analityków, ale wyższe od pierwotnych szacunków rządu, który mówił o wzroście rzędu 4,2 procent. Departament poinformował też, że w minionym kwartale zyski amerykańskich firm zwiększyły się po opodatkowaniu zaledwie o 1,4 procent. Był to najniższy wzrost od
czasu pierwszego kwartału ubiegłego roku. Raport potwierdził również, że wraz z przyspieszeniem gospodarki rosnąć zaczęła też presja inflacyjna. Indeks bazowy cen konsumenckich (PCE) - bacznie obserwowany przez
Fed - wzrósł o 1,7 procent, jednak był nieco niższy od pierwotnie szacowanych 2,0 procent. Z powodu narastającej presji inflacyjnej w gospodarce wielu ekonomistów oczekuje, że już na najbliższym posiedzeniu pod koniec czerwca Fed zdecyduje się podwyższyć stopy procentowe. "Gospodarka wciąż rosła w tempie zdrowym, powyżej średniej. Zaczyna też rosnąć presja inflacyjna. Uważam więc, że te dane potwierdzają to, co podejrzewaliśmy miesiąc
temu - że Fed podniesie stopy" - powiedział Gary Thayer, ekonomista w A.G. Edwards. Głównym powodem korekty danych o PKB był większy niż pierwotnie sądzono wzrost zapasów firm. Zapasy zwiększyły się do 28,2 miliarda dolarów wobec szacowanych wcześniej 15,3 miliarda dolarów. Nieco wyższe niż wcześniej podawano były też wydatki publiczne oraz eksport. Za ponad połowę wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale odpowiadały wydatki konsumenckie, które zwiększyły się o 3,9 procent. Łącznie w ciągu ostatnich czterech kwartałów PKB Stanów Zjednoczonych wzrósł o pięć
procent - najwięcej od 1984 procent.