Właścicielowi firmy, milionerowi Doughty Hansonowi, który przejął ją pięć lat temu, publiczna oferta przyniosła 50 mln funtów. A w planach było prawie dwa razy więcej. Przy zbieraniu zapisów cena wynosiła bowiem 190 pensów za akcję, ale ostatecznie inwestorzy przystali na 100 pensów.
Rosnące ceny ropy naftowej i zagrożenie terroryzmem powodują, że ostatnio trudno znaleźć chętnych na papiery debiutujących spółek. W tym tygodniu z pierwotnej oferty wycofała się należąca do Hansona firma ATU Auto-Teile-Unger, prowadząca sieć warsztatów samochodowych w Niemczech. Jak mówią analitycy, inwestorzy mają pieniądze, ale wolą nie ryzykować.
Na debiucie walory Umbro zdrożały do 109,5 pensa. Większość (57,4%) akcji pozostało w rękach Hansona, który nie zamierza się ich na razie pozbywać. Oprócz reprezentacji Anglii, Umbro ubiera m.in. londyńską Chelsea, półfinalistę Ligi Mistrzów. Firma zajmuje się projektowaniem i dystrybucją obuwia i odzieży sportowej. Produkcję zleca podwykonawcom na całym świecie.