Rosyjski premier Michaił Fradkow miał podjąć decyzję o zniesieniu zakazu importu po rozmowie telefonicznej z przewodniczącym Komisji Europejskiej Romano Prodim. Poinformował o tym w piątek rzecznik KE Reijo Kemppinen.
Komisja ma nadzieję, że Rosja "w najbliższym czasie" cofnie restrykcje. Kemppinen przyznał, że nie wie, czy będzie to możliwe w ciągu "godzin czy dni", zależy to bowiem od "efektywności władz rosyjskich".
Zdaniem Witolda Choińskiego, dyrektora biura Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa, kryzys zażegnano tylko na chwilę. Unia Europejska wystąpiła bowiem tylko o zawieszenie rosyjskich restrykcji. Jeżeli stronom nie uda się porozumieć, na początku lipca problem zakazu importu mięsa może wrócić.
Winę za zaistniałą sytuację - w opinii Choińskiego - ponosi Bruksela. - Rosja już pół roku temu ostrzegała, że tak może się stać - powiedział dyrektor biura związku. - Unia Europejska jednak to zlekceważyła. Poważne rozmowy rozpoczęto dopiero, gdy TIR-y stanęły na wschodnich granicach - dodał.
W piątek po południu na przejściu granicznym w Bezledach wciąż stały polskie ciężarówki z mięsem. Osiem samochodów na parkingu po rosyjskiej stronie i cztery - po naszej. - Rosyjski lekarz weterynarii powiedział, że nie wpuści TIR-ów, dopóki nie dostanie na to pozwolenia z Moskwy - wyjaśnił nam Ryszard Chudy, rzecznik prasowy Izby Celnej w Olsztynie.