Reklama

Mięsny rozejm?

Są szanse na to, że Moskwa zniesie zakaz importu mięsa i produktów mlecznych z Unii Europejskiej. Problem może się jednak znowu pojawić za miesiąc.

Publikacja: 05.06.2004 09:31

Rosyjski premier Michaił Fradkow miał podjąć decyzję o zniesieniu zakazu importu po rozmowie telefonicznej z przewodniczącym Komisji Europejskiej Romano Prodim. Poinformował o tym w piątek rzecznik KE Reijo Kemppinen.

Komisja ma nadzieję, że Rosja "w najbliższym czasie" cofnie restrykcje. Kemppinen przyznał, że nie wie, czy będzie to możliwe w ciągu "godzin czy dni", zależy to bowiem od "efektywności władz rosyjskich".

Zdaniem Witolda Choińskiego, dyrektora biura Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa, kryzys zażegnano tylko na chwilę. Unia Europejska wystąpiła bowiem tylko o zawieszenie rosyjskich restrykcji. Jeżeli stronom nie uda się porozumieć, na początku lipca problem zakazu importu mięsa może wrócić.

Winę za zaistniałą sytuację - w opinii Choińskiego - ponosi Bruksela. - Rosja już pół roku temu ostrzegała, że tak może się stać - powiedział dyrektor biura związku. - Unia Europejska jednak to zlekceważyła. Poważne rozmowy rozpoczęto dopiero, gdy TIR-y stanęły na wschodnich granicach - dodał.

W piątek po południu na przejściu granicznym w Bezledach wciąż stały polskie ciężarówki z mięsem. Osiem samochodów na parkingu po rosyjskiej stronie i cztery - po naszej. - Rosyjski lekarz weterynarii powiedział, że nie wpuści TIR-ów, dopóki nie dostanie na to pozwolenia z Moskwy - wyjaśnił nam Ryszard Chudy, rzecznik prasowy Izby Celnej w Olsztynie.

Reklama
Reklama

Przypomnijmy, że przyczyną zamknięcia rosyjskich granic dla mięsa z UE jest oficjalnie brak porozumienia co do certyfikacji weterynaryjnej. TIR-y stanęły na przejściach granicznych 1 czerwca.

PAP

Większych strat nie będzie

W opinii Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa, na razie trudno oszacować, jakie straty poniosły polskie firmy z tytułu rosyjskich restrykcji. W ciągu kilku ostatnich dni transportowane mięso z pewnością się nie zepsuło. Trudno też przypuszczać, żeby w tym czasie nasi dostawcy zostali wyparci z rosyjskiego rynku. Straty mogą wynikać jedynie z przestoju i z kosztów dostarczenia kierowcom dodatkowych dokumentów przejazdowych. Dotychczas żaden z polskich eksporterów nie poinformował Związku, że na skutek zakazu wwozu mięsa do Rosji poniósł jakiekolwiek straty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama