Reklama

Hindusi na Żeraniu?

Tajemniczą firmą, która prowadzi rozmowy na temat wejścia do Daewoo FSO, może być hinduska Tata Motors. Wskazują na to nieoficjalne informacje, do których dotarł PARKIET.

Publikacja: 17.06.2004 09:58

Wiadomo, że od kilku tygodni po Żeraniu rozgląda się kilka koncernów motoryzacyjnych. Według naszych informacji są to: japoński Daihatsu, austriacki Magna Steyer oraz ukraiński Zaporożskij Awtomobilnyj Zawod. Czwartym zainteresowanym miałaby być tajemnicza firma motoryzacyjna, współpracująca z MG Rover, czyli koncernem typowanym do niedawna na inwestora dla Daewoo FSO. To właśnie Brytyjczycy mieli rekomendować ową firmę polskiej stronie. Ten nieznany z nazwy koncern wytwarza rocznie ok. 500 tys. aut.

Japończycy, czy Hindusi?

- Z Roverem współpracuje Honda - mówi Wojciech Drzewiecki z firmy Samar, która monitoruje polski rynek motoryzacyjny. Na japoński koncern może wskazywać również fakt, że sondował on ostatnio możliwość inwestycji w Polsce. Honda jest jednak gigantem - w zeszłym roku wyprodukowała blisko 3 mln samochodów. To nie pasuje do charakterystyki tajemniczego inwestora.

Inną firmą współpracującą z Roverem jest hinduska spółka Tata Motors. Efektem wspólnej działalności jest m.in. mały samochód miejski o nazwie Rover 15 (CityRover). Hindusi dostarczają takie auta drogą morską do Europy. Zresztą Tata Motors od wielu lat eksportuje znaczną część swojej produkcji. Od lat 70. sprzedaje do Afryki i Ameryki Środkowej pojazdy użytkowe. Na Stary Kontynent, m.in. do Grecji, Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch, wysyła głównie modele safari, sumo i telcosport.

Prawie pół miliona aut

Reklama
Reklama

Hinduska firma w 2003 r. wyprodukowała i sprzedała blisko 300 tys. aut. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy br. jej sprzedaż wzrosła prawie o 38%. Gdyby ta tendencja utrzymała się, tegoroczna produkcja przekroczy 400 tys. aut. To pasowałoby już do informacji o tajemniczym inwestorze.

Są także inne ślady. Hinduski koncern ma spore ambicje inwestycyjne. W tym roku przejął koreańskie fabryki ciężarówek i autobusów należące wcześniej do... Daewoo. Najwyraźniej jednak nie zaspokoiło to jego apetytów, a wejście do zakładów na Żeraniu doskonale wpisałyby się w plany inwestycyjne Tata Motors.

Dodajmy, że hinduska spółka już trzy lata temu chciała zainwestować w Daewoo FSO. Wtedy jednak władze polskiej firmy nie były zainteresowane ofertą Tata Motors. Wiele wskazuje na to, że teraz przeprosiły się z koncernem z Indii.

Wszyscy milczą

Przedstawiciele zarówno samego Daewoo FSO, jak i rządu konsekwentnie odmawiają jakichkolwiek informacji nt. potencjalnych inwestorów dla Żerania i prowadzonych z nimi rozmów. A ponieważ wybór inwestora dla tamtejszych zakładów pozostaje wciąż sprawą otwartą, także potencjalni zainteresowani nie chcą na razie odkryć kart. - Prowadzimy rozmowy o współpracy z Daewoo FSO - powiedział nam rzecznik prasowy ukraińskiego ZAZ-a Jewgienij Kosacziow. Nie potwierdził jednak, ani nie zaprzeczył, że jego firma byłaby zainteresowana wejściem kapitałowym do zakładów na Żeraniu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama