Wiadomo, że od kilku tygodni po Żeraniu rozgląda się kilka koncernów motoryzacyjnych. Według naszych informacji są to: japoński Daihatsu, austriacki Magna Steyer oraz ukraiński Zaporożskij Awtomobilnyj Zawod. Czwartym zainteresowanym miałaby być tajemnicza firma motoryzacyjna, współpracująca z MG Rover, czyli koncernem typowanym do niedawna na inwestora dla Daewoo FSO. To właśnie Brytyjczycy mieli rekomendować ową firmę polskiej stronie. Ten nieznany z nazwy koncern wytwarza rocznie ok. 500 tys. aut.
Japończycy, czy Hindusi?
- Z Roverem współpracuje Honda - mówi Wojciech Drzewiecki z firmy Samar, która monitoruje polski rynek motoryzacyjny. Na japoński koncern może wskazywać również fakt, że sondował on ostatnio możliwość inwestycji w Polsce. Honda jest jednak gigantem - w zeszłym roku wyprodukowała blisko 3 mln samochodów. To nie pasuje do charakterystyki tajemniczego inwestora.
Inną firmą współpracującą z Roverem jest hinduska spółka Tata Motors. Efektem wspólnej działalności jest m.in. mały samochód miejski o nazwie Rover 15 (CityRover). Hindusi dostarczają takie auta drogą morską do Europy. Zresztą Tata Motors od wielu lat eksportuje znaczną część swojej produkcji. Od lat 70. sprzedaje do Afryki i Ameryki Środkowej pojazdy użytkowe. Na Stary Kontynent, m.in. do Grecji, Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch, wysyła głównie modele safari, sumo i telcosport.
Prawie pół miliona aut