Łącznie wysokość kar ustalono na 610 tys. USD, co, jak na potencjał domów maklerskich, nie jest sumą wygórowaną. Na mocy ugody żadna z finansowych firm nie musiała także przyznawać się do naruszenia obowiązujących przepisów. Na liście NASD znalazły się: Merrill Lynch, Charles Schwab, Edward Jones, Morgan Stanley, Prudential Equity Group, UBS, Wachovia Securities oraz First Trust Portfolios.
Mimo niskich kar władze regulacyjne podkreślają, że zawarta ugoda odsłoniła poważne problemy, przed jakimi stanął rynek obligacji. W odróżnieniu od akcji, papiery dłużne są sprzedawane w USA przez domy maklerskie, które mają do nich prawo własności. Zarabiają one więc nie na opłatach za przeprowadzane transakcje, ale na różnicy między ceną zakupu i sprzedaży. Pokusa zawyżania marży jest bardzo duża, ponieważ ostatnie lata przyniosły wzrost zainteresowania obligacjami. Inwestorzy widzieli w nich bezpieczny instrument finansowy, pozwalający na zredukowanie ryzyka w okresie poważnych zawirowań na giełdach.
Władze regulacyjne zaczęły w ostatnich miesiącach przyglądać się uważniej rynkowi obligacji i walczyć o większą przejrzystość transakcji. Ceny płacone za te instrumenty finansowe potrafiły się bowiem różnić między sobą znacznie nawet w obrębie jednego dnia, mimo że rynki nie otrzymywały żadnych istotnych informacji. Śledztwo NASD wykazało, że wiele firm maklerskich nie podjęło "racjonalnych kroków" przy ustalaniu cen sprzedawanych obligacji. Nie udowodniono jednak nikomu czerpania nielegalnych zysków na tych operacjach.
Wartość rynku obligacji w USA ocenia się na astronomiczną kwotę 23 bln USD, z czego obligacji municypalnych na 2 bln USD. Papiery dłużne wystawiane przez władze lokalne i stanowe różnych szczebli są w USA atrakcyjną formą inwestycji, gdyż są zwolnione z podatku.