Według wstępnych wyników, w I półroczu Cigna STU zebrała 140 mln zł składek, czyli o 32% więcej niż w analogicznym okresie ub.r. - Planujemy, że na koniec roku wpływy ze składek wyniosą 280-300 mln zł, a zysk 5,6 mln zł - mówi Jan Bogutyn, prezes Cigna STU. Ze względu na konieczność sfinansowania rozwoju, właściciele spółki rozważali dopuszczenie do niej kolejnych inwestorów.
Nowy pomysł
Na razie zmian jednak nie będzie. - Udało się nam przekonać akcjonariuszy, aby w najbliższych trzech latach pozostawiali większość wypracowanych zysków w spółce (stopa dywidendy z zysku za ub.r. spadła do 21% wobec 79% rok wcześniej - przyp. red.). To najtańsza forma dokapitalizowania, a nasi właściciele mają gwarancję, że wartość spółki wzrośnie - twierdzi J. Bogutyn.
Według niego, spółka nie planuje w najbliższych latach żadnych większych wydatków, dlatego też nie potrzebuje zewnętrznych źródeł finansowania. Co potem? - Akcjonariusze podjęli decyzję, że najpóźniej w 2006 r. akcje zostaną wprowadzone na warszawską giełdę - ujawnia J. Bogutyn. Nie chciał jednak powiedzieć, czy oprócz nowej emisji, dotychczasowi udziałowcy będą chcieli również sprzedać część swoich akcji. - Jest na to stanowczo za wcześnie - twierdzi. Na GPW notowane są teraz tylko dwie firmy ubezpieczeniowe: Warta i Europa.
Stabilny portfel