Na największych zagranicznych rynkach akcji trwają krótkoterminowe trendy spadkowe. Są jednak tylko mało istotną częścią zapoczątkowanych ponad pół roku temu trendów bocznych. W ich trakcie do niskich poziomów spadła zmienność, co częściej poprzedzało atak niedźwiedzi.

W perspektywie najbliższych dni nie można wykluczyć dalszej zniżki głównych światowych indeksów do dolnych barier tendencji horyzontalnych. W przypadku średniej przemysłowej Dow Jones poziom ten wypada w okolicy 9850 pkt. Indeks rozpoczął konsolidację, którą można uznać za korektę wcześniejszych spadków. Kontynuacja zapoczątkowanej na początku lipca tendencji będzie miała miejsce, gdy notowania znajdą się poniżej 10 160 pkt (krótkoterminowe wsparcie wyznacza tu minimum poniedziałkowej sesji). Sygnał sprzedaży, który pojawi się w chwili przełamania tego poziomu, powinien poprzedzać spadek notowań do wspomnianych 9850 pkt. O poprawie będzie można mówić, gdy Dow Jones zdoła powrócić ponad opór wyznaczany przez dół konsolidacji z czerwca (10 350 pkt). Moment ten nie będzie jednak dobrą okazją do kupna akcji. Wiarygodne sygnały do takiego działania pojawią się dopiero w chwili zwyżki ponad szczyt z 23 czerwca (10 480 pkt).

Średnioterminowego rozstrzygnięcia brakuje również na wykresie japońskiego Nikkei 225. Od marca indeks porusza się w okolicy wewnętrznej linii trendu. Bariera ta, prowadzona po dołkach z 1992, 1998 i 2001 roku oraz przez szczyt z 2002 (wykres tygodniowy), stanowi obecnie najpoważniejszy opór przed kontynuacją hossy. W trakcie ostatnich tygodni indeks przecinał ją trzykrotnie, generując mylne sygnały. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem wydaje się wstrzymanie z zawieraniem transakcji, do chwili opuszczenia średnioterminowego trendu bocznego. Jego górne ograniczenie znajduje się na wysokości 12 120 pkt, a dolne przy 10 500 pkt. Wzrost powyżej 12 120 pkt będzie wyraźnym sygnałem kupna. Wtedy kurs Nikkei 225 powinien kontynuować zapoczątkowany w kwietniu 2003 trend wzrostowy nawet do 16 500 pkt.