W czwartek rynek obligacji skarbowych zachowywał się bardzo spokojnie. Nastrój wakacyjny oraz brak danych ekonomicznych spowodował, że zakres cen, w jakich poruszał sie rynek, był dość wąski. Na otwarcie rentowności benchmarkowych obligacji 2-, 5- i 10-letnich kształtowały się na poziomach: 7,96%, 8,03% i 7,61%. Następnie w ciągu dnia krzywa rentowności nieznacznie przesunęła się w dół, wzdłuż całej długości. Spowodowane to było nieznacznym wzrostem cen obligacji na rynkach zagranicznych oraz stosunkowo interesującymi poziomami rentowności, jakie oferują obecnie polskie papiery skarbowe. Szczególnie obligacje 5-letnie na poziomie 8% wydają się atrakcyjne dla inwestorów długoterminowych.

Jednak na większe zakupy chyba będziemy musieli jeszcze poczekać. Inwestorzy czekają na dane o inflacji bazowej oraz cenach żywności za I połowę lipca, które będą opublikowane dzisiaj. Jeżeli będą one niższe od oczekiwań nastąpi wzrost cen obligacji, szczególnie tych o terminie zapadalności do 2 lat. Natomiast wzrost cen papierów skarbowych o dłuższym terminie zapadalności jest mocno ograniczony przez sytuację "polityczną". Wycofanie z porządku obrad Sejmu trzech ustaw z planu Hausnera w środę oraz możliwość dalszych jego "modyfikacji", spowodowalo po raz kolejny zwiększenie obaw inwestorów, co do możliwości przeprowadzenia rzetelnej reformy finansów publicznych.