Ostatnio ciągle słychać lament, że ludzie nie chcą zakładać własnych firm, że duch przedsiębiorczości ginie w narodzie. Ludzie teraz przede wszystkim pchają się do pracy w firmach, najlepiej w zachodnich, albo w administracji państwowej. Ponieważ zwłaszcza w mniejszych miastach firm zagranicznych jest jak na lekarstwo, tam ludzie biją się o pracę w urzędach. Dlaczego? Bo - jak generalnie wiadomo - państwowe jest lepsze.
Wystarczy wyjechać poza Warszawę, by dowiedzieć się, że płace w administracji są wyższe niż w prywatnym biznesie. Szczerze mówiąc, nie do końca rozumiem, dlaczego? Z badań wynika, że pracownicy w firmach prywatnych są bardziej efektywni niż w państwowych. Skoro w firmach, pewnie tak samo jest w urzędach.
Na dodatek, pracownik w firmie może zostać zwolniony albo można mu zmniejszyć płacę. Tymczasem w urzędach nie jest to takie łatwe. Zaraz protesty itd. Ot, choćby ostatnio zmieniono sposób wynagradzania urzędników skarbowych, co spowodowało obniżkę pensji. I zaraz krzyki o degradacji społecznej. Co prawda, żadna szyba nie została jeszcze wybita, ale możliwe, że przedstawiciele fiskusa pójdą w ślady kolegów z państwowych posad, np. górników, i szkło się posypie.
Pracować na państwowym jest dobrze również dlatego, że do prywatnych firm nikt nie ma zwyczaju dokładać, gdy grozi im bankructwo. A do państwowych - jak najbardziej. Do takiej Kompanii Węglowej dorzuciło się nie tylko państwo, umarzając długi i dokładając worki z pieniędzmi, ale również prywatni przedsiębiorcy. Kompania zapomniała o części długów, które przejęła z kopalniami. Jak tylko wyniki zaczęły się poprawić, nikt nie ma zamiaru oddać tych długów, tylko górnicy dostali podwyżkę. Takie rzeczy możliwe są tylko w firmie państwowej. Czyli lepszej od prywatnej.
Teraz okazuje się, że państwowa akcja jest lepsza od akcji prywatnej. Posiadacz jednego waloru jakiejś dużej i ważnej spółki będzie mógł co najwyżej nagwizdać zarządowi czy właścicielom. Ale jeśli posiadaczem będzie minister skarbu - no, to wtedy powie weto i wszyscy inni będą mogli mu nagwizdać. Albo wyjmie złotą akcję i rzuci na stół - efekt będzie ten sam.