Przychody ze sprzedaży Stalexportu, zajmującego się handlem wyrobami stalowymi i surowcem dla hut, wyniosły w II kwartale 257,8 mln zł i były o blisko 19% wyższe niż przed rokiem. To w dużej części zasługa m.in. wzrostu cen stali. Spółka wypracowała 9,5 mln zł zysku ze sprzedaży produktów, towarów i usług (przed rokiem 4 mln zł). Poza tą kwotą na zysk brutto, który wyniósł ponad 3,7 mln zł, złożył się też zysk na pozostałej działalności operacyjnej - 75,6 mln zł i przekraczająca 81 mln zł strata na działalności finansowej. Te duże dwie ostatnie pozycje to efekt tworzenia i rozwiązania odpisów aktualizujących i rezerw.

- Pierwsze półrocze zakończyliśmy 5-proc. wzrostem przychodów i aż 74-proc. wzrostem zysku na sprzedaży. Warunki rynkowe były korzystne, choć nie zapominajmy, że wzrost cen wyrobów stalowych wymaga zwiększenia kapitałów obrotowych, które są dla nas tzw. dobrem rzadkim - powiedział Mieczysław Skołożyński, członek zarządu i dyrektor finansowy Stalexportu. Przychody firmy po I półroczu wynoszą prawie 439 mln zł, zysk ze sprzedaży 13,4 mln zł, a wynik netto 11,6 mln zł.

Zdaniem M. Skołożyńskiego, najbliższym ważnym zadaniem zarządu jest wyjaśnienie kwestii poręczeń kredytów dla Huty Ostrowiec oraz Walcowni Rur Jedność. - Umożliwi nam to przeprowadzenie emisji akcji, której celem jest pozyskanie środków na wzrost kapitału obrotowego oraz konsolidację branży - dodał. Zobowiązania Stalexportu tylko z tytułu poręczeń dla Huty Ostrowiec sięgają prawie 73 mln zł (cała kwota została zaliczona w koszty II kwartału). Spółka negocjuje już ze Skarbem Państwa warunki spłaty.