Ciągły cel inflacyjny NBP wynosi 2,5% +/- 1 pkt proc., ale przedstawiciele banku wielokrotnie podkreślali, że dążą do sprowadzenia wskaźnika wzrostu cen do środka tego zakresu.
Rybiński podkreślił przy tym, że kolejne podwyżki stóp - po czerwcowej i lipcowej, które wywindowały stopy NBP w sumie o 75 pb - powinny następować szybko.
"W Polsce historia niskiej inflacji jest bardzo krótka. Dlatego RPP powinna sprowadzać ją w dół szybciej niż robią to banki centralne w krajach o długiej historii niskiej inflacji" - powiedział wiceszef banku centralnego.
W krajach przyzwyczajonych do niskiej inflacji wahania wskaźnika wzrostu cen nie powodują według niego istotnego wzrostu oczekiwań inflacyjnych. "Po prostu ludzie wiedzą, że nawet, jeśli zdarzy się jakiś szok i na chwilę inflacja podskoczy, to po jakimś czasie znowu spadnie" - wyjaśnił.
Ministerstwo Finansów podało niedawno, że prognozuje spadek inflacji do 2,5% r/r w drugiej połowie 2005 roku zakładając odwrócenie negatywnych szoków podażowych oraz utrzymanie restrykcyjnej polityki pieniężnej. Inflacja w czerwcu wzrosła do poziomu 4,4% r/r z 3,4% r/r w maju. (ISB)