Reklama

Formacje techniczne działają

Martin Pring, w Polsce znany głównie dzięki książce "Podstawy analizy technicznej", jest zwolennikiem analizy międzyrynkowej.

Publikacja: 12.08.2004 08:16

Bierze pod uwagę trzy rynki: obligacji, akcji i towarów. Z obserwacji cykli ekonomicznych z ostatnich kilkuset lat wynika, że najpierw punkt zwrotny (dołek, szczyt) kształtuje się na rynku obligacji, później akcji, na końcu towarów. Pierwszą część poglądów M. Pringa na temat metod analizy opublikowaliśmy w PARKIECIE nr 140 przed dwoma tygodniami.

Do wyznaczania trendów na rynkach obligacji, akcji i towarów używam wskaźników, na które składają się indykatory techniczne, finansowe i ekonomiczne.

O identyfikacji trendów

na rynkach

Każdy z tych indykatorów dobrze sprawdzał się w przeszłości, ale, jak wiadomo, żaden wskaźnik nie jest perfekcyjny. Dlatego trzy różne łączymy w jeden wskaźnik. Powstaje w ten sposób barometr dla danego rynku, który może przyjmować wartości od 0 do 100%. Jeśli jego wartość przekracza 50%, uznaję, że dany rynek znajduje się w trendzie wzrostowym. Teraz sytuacja jest taka (na początku czerwca - przyp. red.), że wskaźnik dla obligacji sygnalizuje rynek niedźwiedzia. Dla akcji wynosi 57%, czyli jest blisko granicy oddzielającej hossę od bessy. Dla towarów wciąż jest "byczy".

Reklama
Reklama

O psychologii rynku akcji

Rzeczywistość rynku akcji jest taka, że jedyną rzeczą, która naprawdę decyduje o cenach, jest psychologia. Otoczenie i fundamenty mogą wskazywać na rynek byka lub niedźwiedzia, ale płynące stąd wskazówki nie są w stanie "pokonać" psychologii tłumu. Czasem po prostu rynek robi to, co uznaje za stosowane. Dlatego ważne jest, że odczyty moich wskaźników, szczególnie dotyczące rynku akcji, były potwierdzane przez długoterminowe średnie.

O formacjach technicznych

Zajmuję się teraz badaniami nad formacjami technicznymi, w ramach projektu Recognia.com. Udało nam się rozpoznać 5 tys. formacji (głów z ramionami, odwróconych głów z ramionami, podwójnych den i szczytów). Wnioski są takie, że podejście do rynku oparte na formacjach może być skuteczne. Powiedzmy, że na wykresie ukształtowała się odwrócona głowa z ramionami, linia szyi została przebita. Załóżmy także, że czas, w jaki została zbudowana formacja, to L. Punkt, do którego powinien dotrzeć wykres, po wybiciu z formacji, określamy klasycznie: różnicę między linią szyi i najniższym punktem głowy odmierzamy w górę od punktu wybicia. Jeśli odwrócona głowa z ramionami ukształtuje się w ramach długoterminowego rynku byka, to w 70% wypadków punkt docelowy zostanie osiągnięty w czasie maksimum 5L (jeśli formacja powstawała przez 30 dni, to wzrost z niej wynikający zostanie zrealizowany w ciągu 150 dni). W bessie skuteczność odwróconej głowy z ramionami spada do 55%.

O zależności między głównym trendem i formacjami

Wyniki naszych obliczeń pokazują, że istnieje zależność między skutecznością formacji a trendem długoterminowym. Pokazuje to także inna statystyka: jeśli założymy, że sukcesem jest wzrost notowań o 4-krotną wysokość głowy z ramionami, to osiągniemy sukces w 25% przypadków, jeśli trend długoterminowy jest wzrostowy i w 12% przypadków, jeśli mamy akurat rynek niedźwiedzia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama