Ostatnie sesje na zachodnich rynkach upłynęły pod znakiem kontynuacji spadków. Zarówno amerykańskie, jak i zachodnioeuropejskie indeksy giełdowe silnie zniżkowały docierając w okolicę kilkumiesięcznych minimów. Spadkowej tendencji z trudem poddawały się rynki środkowoeuropejskie. Choć i tu widać było pewne nasilenie podaży, to jednak ciągle trudno mówić o kontynuacji średnioterminowych spadków.

Koniec zeszłego tygodnia przyniósł powrót spadków na amerykańskich giełdach. S&P 500 zakończył krótkoterminową korektę wzrostową i ponownie ruszył w dół. W ciągu kolejnych sesji, indeks zniżkował kilkadziesiąt punktów, docierając w okolicę dolnego ograniczenia średnioterminowego kanału horyzontalno-spadkowego. Tam ponownie rozpoczął korektę. Wydaje się jednak, że może okazać się ona stosunkowo krótka i w ciągu najbliższych sesji na rynku znów zagoszczą spadki. W takim przypadku mogłoby dojść do przełamania dolnego ograniczenia kanału biegnącego obecnie w okolicy 1055-1060 punktów, co zmieniłoby charakter średnioterminowej korekty z horyzontalnego na spadkowy. Jeśli indeks rzeczywiście pokonałby wspomniane wsparcie, spadki najprawdopodobniej utrzymałyby się na rynku przez kilka kolejnych tygodni, a indeks mógłby dotrzeć w okolice 1000 punktów.

Odwrotnie niż na giełdach za oceanem, na rynkach środkowoeuropejskich nie zaszły w ostatnim czasie większe zmiany. Indeksy nadal pozostają w horyzontalno-wzrostowej korekcie, rozpoczętej trzy miesiące temu. Prócz wybicia dołem z krótkoterminowej konsolidacji na rynku węgierskim, brak jakichkolwiek sygnałów inwestycyjnych. PX 50 po przełamaniu na początku lipca dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, nadal kontynuuje ruch powrotny, a WIG jednie zbliżył się do dolnego ograniczenia konsolidacji, ale wciąż pozostaje powyżej wsparcia. Mimo braku sygnałów, w średnim terminie cały czas bardziej prawdopodobna wydaje się jednak kontynuacja spadków, niż powrót trendu wzrostowego. Niestety obecnie trudno przewidzieć kiedy może do niej dojść. Bezpieczniej będzie zatem poczekać na konkretny sygnał ze strony rynku, niż próbować go wyprzedzić.