Opublikowanie wywiadu, zaledwie na kilka godzin przed debiutem może stanowić naruszenie prawa o obrocie papierami wartościowymi, zakazującego promocji akcji. W piątek ruszył proces rejestracji potencjalnych nabywców akcji Google na rynku pierwotnym. Odbywa się on nie w tradycyjny sposób, ale w formie zmodyfikowanej aukcji holenderskiej. Google zbiera oferty o chętnych do zakupu akcji oraz informacje o liczbie udziałów oraz cenach, jakie byliby skłonni zapłacić. Według spółki, taka formuła aukcji da większej liczbie inwestorów dostęp do akcji Google. Oficjalna cena emisyjna zostanie ogłoszona w przyszłym tygodniu. Google spodziewa się, że akcje spółki będą sprzedawane w przedziale 108-135 USD za sztukę. Giełdowy debiut może przynieść 3,3 mld USD.
Spółka przyznała w piątek, że opublikowany tuż przed debiutem przez "Playboya" wywiad z szefami spółki stanowi "czynnik ryzyka" dla pierwotnej oferty, choć - jej zdaniem - nie stanowi naruszenia prawa giełdowego o obowiązkowym okresie medialnej ciszy przed debiutem. Jeśli śledztwo Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wykaże, że jest inaczej, Google grożą różne konsekwencje, łącznie z obowiązkiem odkupienia własnych akcji.