Ten tydzień zaczął się zupełnie jak poprzedni. Znów święto, lecz tym razem w USA. Inwestorzy zniechęceni zastojem na rynkach bazowych nie mieli również chęci do handlu polskimi papierami. Impulsu nie dały nawet bardzo silne spadki, które w piątkowe popołudnie dotknęły obligacje amerykańskie i europejskie. Stagnacja cen w takich warunkach to niewątpliwie bardzo pozytywny sygnał. Jednak wcale nie znaczy to, że rynek polskiego długu pójdzie wkrótce w górę, zwłaszcza gdy podłożem zniżek za Atlantykiem jest wzrost oczekiwań na podwyżkę stóp.

Wczorajsza sesja zakończyła się więc podobnie jak piątkowa. Papiery dwuletnie OK 0806 kwotowane były z rentownością 7,74%, pięcioletnie DS 0509 - 7,65%, a 10-letnie DS1013 - 7,30%. Te ostatnie mają ostatnio stosunkowo dużą płynność. To ważne wobec faktu, że już w najbliższą środę czeka nas przetarg na bardzo mało płynne papiery 20-letnie WS0922. Wczoraj Ministerstwo Finansów podało wartość oferty, która wyniesie 1 mld zł, czyli będzie w połowie wcześniej podawanych widełek. Część inwestorów "czyści" już zapewne portfele. To tłumaczy wzrost obrotów w segmencie dziesięciolatek. Spodziewam się więc, że tę aukcję ministerstwo będzie mogło zaliczyć do udanych. Zresztą wbrew pozorom ta z poprzedniego tygodnia też nie była zła.