Nie powiodła się próba wynegocjowania w ostatniej chwili przez związki zawodowe znaczącej pomocy finansowej, w wysokości 800 mln USD, która pozwoliłaby na uregulowanie zobowiązań US Airways. Jedynym rozwiązaniem było więc ogłoszenie bankructwa i kolejna próba reorganizacji spółki. Przewoźnik zadeklarował wywiązywanie się ze wszystkich zobowiązań wobec klientów, ale wielu agentów podróży, spodziewając się likwidacji spółki, zaczęło rezerwować bilety swoim klientom w innych liniach lotniczych.

Decyzja władz US Airways nie była niespodzianką. Sygnały o możliwym bankructwie napływały już od maja. Linie lotnicze nie wytrzymały presji, jaką stwarzali tani przewoźnicy i rosnące ceny paliw. US Air były obciążone także poważnymi długami oraz kontraktowymi zobowiązaniami wobec związków zawodowych.

Bankructwo linii zbiegło się niemal co do dnia w czasie z trzecią rocznicą zamachów terrorystycznych w USA, podczas których użyto samolotów jako bomb. Choć US Airways nie straciły wówczas żadnej maszyny, zamachy zapoczątkowały wielki kryzys w transporcie powietrznym. Nie udała się także próba fuzji US Air z liniami United, która została zablokowana przez władze regulacyjne. Wielu analityków przewiduje także teraz rychłą niewypłacalność United (wciąż wychodzących z okresu poprzedniego bankructwa) oraz innego wielkiego przewoźnika - Delta Air Lines.