Konsorcjum, na czele którego stoi Sony, zaoferuje za każdą akcję MGM 12 USD w gotówce. Oprócz Japończyków wśród nabywców znajdą się firmy private equity - Texas Pacific Group, Providence Equity Partners i DLJ Merchant Banking Partners. Zarząd MGM, firmy kontrolowanej przez miliardera Kerkoriana, zapowiada, że pozytywnie zaopiniuje ofertę Japończyków. Nie ma raczej innego wyjścia, ponieważ z rywalizacji o hollywoodzkie studio wycofał się oficjalnie Time Warner.
Dla Sony przejęcie MGM będzie oznaczać umocnienie się w branży filmowej. Koncern z Japonii jest już właścicielem wytwórni, która wypuściła na rynek m.in. taki przebój kinowy, jak "Spiderman". Po transakcji filmoteka Sony zwiększy się do ok. 8000 tytułów, w tym m.in. o całą serię filmów z Jamesem Bondem. To ważne dla Japończyków, którzy walczą o wyceniany na 22 mld USD amerykański rynek filmów na płytach DVD i dystrybuowanych przez internet. Sony zawarło porozumienie z właścicielem sieci telewizji kablowych - Comcast - i prawdopodobnie za pośrednictwem jej płatnych kanałów zamierza emitować filmy. Nieoficjalnie mówi się, że Comcast zamierza zainwestować w MGM ok. 300 mln USD.
Analitycy niejednoznacznie oceniają zapowiedzianą transakcję. - To oczywiście dobra wiadomość dla Sony, że powiększy filmotekę. Ale koszty tej transakcji są dość wysokie - powiedział Bloombergowi Kazuya Yamamoto, analityk z tokijskiej firmy UFJ Tsubasa Securities. Kurs Sony spadł wczoraj na tokijskiej giełdzie o niecały 1%.
Sony-MGM to już trzecia duża transakcja w branży medialnej w ostatnich miesiącach. W grudniu należący do Ruperta Murdocha koncern News Corp kupił za 6,6 mld USD firmę DirecTV Group, specjalizującą się w telewizji satelitarnej. W maju stacja NBC sfinalizowała przejęcie od Vivendi za 14 mld USD amerykańskich aktywów medialnych.
Bloomberg