Citibank jako pierwszy dostał zgodę KPWiG na dystrybucję jednostek uczestnictwa funduszy luksemburskich. Mogła ruszyć 7 lipca. Do dziś się jednak nie rozpoczęła. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, podmioty z grupy Citibanku, które zarządzają funduszami, ponownie wystąpiły do Komisji. Powodem było to, że trzy podmioty typu "umbrella" (z ang. parasol), które wcześniej dostały zezwolenie na dystrybucję, rozrosły się bowiem o kolejne subfundusze. Jeśli KPWiG zgodzi się ponownie na dystrybucję, sprzedaż powinna rozpocząć się jeszcze w tym roku.
Nad wprowadzeniem do Polski funduszy luksemburskich pracuje też Kredyt Bank. Chce dać swoim klientom możliwość inwestowania w obligacje nominowane w euro i dolarach. Fundusze są zarządzane przez belgijska grupę KBC, właściciela Kredyt Banku.
Belgowie złożyli w maju w KPWiG zawiadomienie o polanach wprowadzenia do Polski swoich produktów. Zostało ono jednak wycofane. Komisja miała zastrzeżenia do zaproponowanego sposobu nabywania jednostek uczestnictwa.
Chodzi o to, że w funduszach luksemburskich przyjął się zwyczaj, że dystrybutor sprzedaje jednostki uczestnictwa inwestorom, a następnie przekazuje jedno zbiorcze zlecenie do funduszu. Z punktu widzenia polskiego prawa oznacza to, że uczestnikiem funduszu staje się bank, a nie poszczególni inwestorzy. W razie ewentualnego bankructwa dystrybutora, inwestorzy mieliby bardzo ograniczone możliwości dochodzenia swoich praw od funduszu.
- Sprawa wynika z głębszej analizy prawnej - mówi Piotr Habiera, prezes towarzystwa funduszy inwestycyjnych należącego do Kredyt Banku. Ma jednak nadzieję, że sprzedaż ruszy na początku przyszłego roku.