Reklama

Eksport ciągle się opłaca

Chętniej wyjeżdżamy na wycieczki zagraniczne i zadłużamy się w walutach obcych. Poprawia się relacja długu publicznego do PKB. Mniej opłacalny jest jednak eksport. Takie są efekty umocnienia złotego. W poniedziałek nasza waluta znów była rekordowo silna.

Publikacja: 21.09.2004 07:51

Kurs euro spadł wczoraj w ciągu dnia poniżej 4,3 zł. To najniższy poziom od maja 2003 r. Według dealerów, naszej walucie pomaga napływ pieniędzy od inwestorów zagranicznych. Grają oni na różnicy stóp procentowych w Polsce i na rynkach zagranicznych. Złotemu sprzyja też oczekiwany napływ środków prywatyzacyjnych, związany z ofertą PKO BP.

Ruch w turystyce

Umocnienie naszej waluty przekłada się na popyt w gospodarce. Jednym z efektów jest wzrost zainteresowania wycieczkami zagranicznymi. - Popyt jest dwukrotnie wyższy niż w sezonie letnim przed rokiem - mówi Marlena Świerczewska, specjalista ds. turystyki w Rainbow Tours. Wzrost sprzedaży notuje też Triada. - Klientów jest zdecydowanie więcej - twierdzi Marek Marczewski, prezes biura. Zwraca jednak uwagę, że ceny wyjazdów wcale nie są niższe niż w ub.r. Biuro ustala bowiem stawki nie w oparciu o bieżący kurs złotego, ale z okresu, na który przypada najwięcej płatności. Prawdopodobnie jednak turyści liczą na relatywnie mniejsze wydatki podczas wyjazdu.

Tańszy import

Silny złoty sprzyja też importerom oraz przedsiębiorstwom, które kupują za granicą surowce do produkcji. Przykładem może być producent wyrobów plastikowych Plast-Box. Spółka niemal w całości zaopatruje się za granicą, a tylko ok. 40% wyrobów eksportuje. A to oznacza, że z powodu umocnienia złotego ma więcej korzyści niż strat.

Reklama
Reklama

Mniejszy dług

Silny złoty cieszy też ministra finansów, prowadzi bowiem do spadku zadłużenia zagranicznego Polski. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko przekroczenia przez dług publiczny poziomu 55% PKB. Według Mirosława Gronickiego, szanse na to są obecnie znacznie mniejsze niż kilka miesięcy temu. W budżecie na ten rok rząd założył, że dług publiczny na koniec grudnia wyniesie 54,8% (w grudniu 2003 r. 51,6%). Według Ryszarda Petru, głównego ekonomisty banku BPH, dług wyniesie 53% produktu krajowego, a według Marka Zubera, głównego ekonomisty TMS, 53,5-54%.

Silny złoty zachęca też Polaków do zadłużania się w walutach obcych. Wzrost popytu na kredyty dewizowe, głównie mieszkaniowe, notuje m.in. bank BZ WBK.

Eksport mniej opłacalny

Umacniający się złoty martwi natomiast eksporterów. Z ankiety przeprowadzonej przez NBP wynika, że większość z nich uważa, że zagraniczna sprzedaż stanie się nieopłacalna, gdy kurs euro spadnie poniżej 4,2 zł. - Spadek opłacalności eksportu już jest widoczny - twierdzi Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CAIB Securities. - Świadczą o tym ostatnie dane o produkcji przemysłowej - dodaje. Bardzo silny wzrost w poprzednich miesiącach był w dużym stopniu zasługą eksporterów.

Mniejsze wpływy z zagranicznej sprzedaży w przeliczeniu na złote notuje np. firma meblarska Forte. Andrzej Korzeb, członek zarządu, twierdzi jednak, że negatywne efekty wzrostu kursu złotego na wyniki finansowe można ograniczyć. Rozwiązaniem jest import środków do produkcji oraz finansowanie w formie kredytów walutowych.

Reklama
Reklama

Osłabienie naszej sprzedaży zagranicznej to nie tylko problem samych eksporterów, ale całej gospodarki. Eksport był bowiem do tej pory główną siła napędzającą koniunkturę. Co więcej, nie ma na razie innych czynników, które mogłyby go zastąpić: popyt indywidualny nie jest na tyle silny, nie widać też ożywienia w inwestycjach.

Optymalny kurs

Ekonomiści twierdzą jednak, że w tym momencie nie można jeszcze mówić o groźbie zahamowania wzrostu gospodarczego. - Dolar jest na tyle tani, że import surowców jest opłacalny. A euro na tyle drogie, że sprzedaż polskich towarów za granicę jest nadal rentowna - twierdzi M. Zuber. (Kurs dolara spadł wczoraj w ciągu dnia do 3,54 zł). Jego zdaniem, będzie tak, dopóki kurs euro będzie się mieścił w przedziale 4,1-4,4 zł. Według R. Petru, optymalna wartość euro dla polskiej gospodarki to 4,2-4,25 zł. - Dopiero spadek kursu poniżej 4 zł stałby się czynnikiem hamującym rozwój polskiej gospodarki - mówi ekonomista.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama