Kurs euro spadł wczoraj w ciągu dnia poniżej 4,3 zł. To najniższy poziom od maja 2003 r. Według dealerów, naszej walucie pomaga napływ pieniędzy od inwestorów zagranicznych. Grają oni na różnicy stóp procentowych w Polsce i na rynkach zagranicznych. Złotemu sprzyja też oczekiwany napływ środków prywatyzacyjnych, związany z ofertą PKO BP.
Ruch w turystyce
Umocnienie naszej waluty przekłada się na popyt w gospodarce. Jednym z efektów jest wzrost zainteresowania wycieczkami zagranicznymi. - Popyt jest dwukrotnie wyższy niż w sezonie letnim przed rokiem - mówi Marlena Świerczewska, specjalista ds. turystyki w Rainbow Tours. Wzrost sprzedaży notuje też Triada. - Klientów jest zdecydowanie więcej - twierdzi Marek Marczewski, prezes biura. Zwraca jednak uwagę, że ceny wyjazdów wcale nie są niższe niż w ub.r. Biuro ustala bowiem stawki nie w oparciu o bieżący kurs złotego, ale z okresu, na który przypada najwięcej płatności. Prawdopodobnie jednak turyści liczą na relatywnie mniejsze wydatki podczas wyjazdu.
Tańszy import
Silny złoty sprzyja też importerom oraz przedsiębiorstwom, które kupują za granicą surowce do produkcji. Przykładem może być producent wyrobów plastikowych Plast-Box. Spółka niemal w całości zaopatruje się za granicą, a tylko ok. 40% wyrobów eksportuje. A to oznacza, że z powodu umocnienia złotego ma więcej korzyści niż strat.