- Ministerstwo zaczyna doceniać naszą determinację - tak rozpoczęcie negocjacji nt. składek na FUS skomentował wiceprezes BCC Zbigniew Żurek. Według niego, to przełom. Wcześniej przedstawiciele resortu polityki społecznej w ogóle nie chcieli dyskutować o projekcie.
Pierwsze tura rozmów minister-przedsiębiorcy odbyła się wczoraj, kolejną zaplanowano na czwartek. Do tego czasu organizacje pracodawców mają otrzymać z MSP szczegółowe wyliczenia dotyczące składek. K. Pater utrzymuje, że obecna składka płacona przez gros przedsiębiorców (60% przeciętnego wynagrodzenia) nie zapewnia minimalnej emerytury. W efekcie do świadczenia wypłacanemu przedsiębiorcy musiałyby dopłacać ze swoich składek inne grupy społeczne. - Jeśli faktycznie tak jest, to jesteśmy w stanie negocjować podwyżki - przyznał Zbigniew Żurek. - Poprosiliśmy więc o szczegółowe wyliczenia, przy jakiej stawce przedsiębiorcy gwarantowaliby sobie minimalną emeryturę - dodał. Jego zdaniem, obecna składka w pełni wystarcza na zabezpieczenie minimalnej emerytury dla przedsiębiorcy, tym bardziej że zazwyczaj w przypadku osoby prowadzącej działal-ność gospodarczą okres płacenia składki jest znacznie dłuższy, niż w przypadku pracownika najemnego.
Choć na razie MPS nie przedstawiło żadnych pisemnych wyliczeń w tej sprawie, z ustnych deklaracji ministra Patera wynika, że składka zabezpieczająca minimalną emeryturę to co najmniej 80% przeciętnego wynagrodzenia.
Nad rządowym projektem nowelizacji ustaw: o systemie ubezpieczeń społecznych oraz o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych pracuje obecnie sejmowa komisja nadzwyczajna. Według pierwotnych wyliczeń proponowane zmiany miały dać w 2005 roku wzrost wpływów do FUS o 1,8 mld zł. Ostatnia propozycja ministra Patera łagodząca nieco skutki podwyżek powoduje zmniejszenie tych dodatkowych wpływów o ok. 300 mln zł.
Krytyka budżetu i nowelizacji