Nowi komisarze zobowiązani są upublicznić szczegóły dotyczące interesów, jakie oni i ich małżonkowie prowadzili w ciągu ostatnich dziesięciu lat. W zeszłym tygodniu "Financial Times" napisał, że przyszła komisarz ds. konkurencyjności Neelie Kroes zasiadała w przeszłości w dyrekcji wielu europejskich firm, takich jak Volvo czy Thalys. To kwestionuje słuszność jej uczestnictwa w ewentualnym postępowaniu Komisji przeciw tym spółkom. Jak zakomunikował rzecznik KE Stefaan de Rynck, z dniem 1 września br. Kroes zrezygnowała z powiązań z owymi przedsiębiorstwami. W liście do przyszłego szefa KE, José Manuela Barosso, zobowiązała się też nieuczestniczyć w dochodzeniach przeciw nim. Oświadczyła również, że zdecydowała się sprzedać wszystkie swoje udziały, a po upływie swej kadencji w unijnej instytucji w 2009 r., nie angażować się w żadną działalność gospodarczą.
W ostatni weekend duńska gazeta "Politiken" podała zaś, że również nowa komisarz ds. rolnictwa Mariann Fischer Boel nie wspomniała wcześniej o rodzinnym interesie, jaki posiada w Rosji. Dunka broni się, że jej mąż wycofał się z udziałów w farmie świń na północ od Moskwy, tuż po nominowaniu jej na stanowisko w Brukseli. Nie wyznaczono jeszcze dnia, do którego nowi członkowie KE muszą zaprezentować swoje zeznania. Według rzecznika Barosso, mogą one być opublikowane jeszcze przed przesłuchaniami komisarzy w Parlamencie Europejskim, czyli przed 27 września.