W imieniu ConocoPhilips najlepszą ofertę złożyła firma Springtime Holdings, oferując za papiery Łukoilu 1,988 mld USD - podał Federalny Fundusz Prywatyzacyjny, który organizował przetarg. Cena wywoławcza opiewała na 1,928 mld USD. - Jesteśmy bardzo zadowoleni - stwierdził Leonid Fiedun, zastępca dyrektora generalnego Łukoilu. - Zwiększa ona atrakcyjność inwestycyjną naszej spółki - dodał. James Mulva, dyrektor generalny Conoco, poinformował w Moskwie, że koncern będzie się starał w ciągu dwóch-trzech lat zwiększyć udziały w Łukoilu do 20%.
Według wyliczeń agencji Reutera, za jedną akcję rosyjskiego koncernu, drugiego na świecie pod względem rezerw ropy naftowej, Amerykanie zapłacą rządowi 30,76 USD. To trochę mniej niż wynosi bieżący kurs giełdowy. Wczoraj przed ogłoszeniem wyników aukcji papierami Łukoilu handlowano po 32,08 USD, później kurs spadł do 31,10 USD.
O zakup papierów starały się też konsorcja Promwiazbank i Promregionholding - obydwa o nieustalonych mocodawcach. Według wcześniejszych doniesień, wśród oferentów miała znaleźć się też firma kontrolowana przez członka rodziny muzealników Davida Guggenheima oraz spółka reprezentująca zarząd Łukoilu. Jednak o tym, kto wygra przetarg, wiadomo było praktycznie już od lipca, kiedy prezydent Władimir Putin zorganizował spotkanie z udziałem szefów Łukoilu i Conoco, dając tym samym milczącą zgodę na transakcję.
Putinowi bardzo potrzebny był taki sukces - podkreślający, że inwestorzy z zagranicy nie stracili zaufania do rosyjskiego rynku mimo wciąż nierozwiązanej afery z Jukosem. Pierwsze potwierdzenie przyszło przed tygodniem, gdy francuski Total kupił jedną czwartą udziałów w produkującej gaz spółce NovaTek, płacąc - według doniesień prasowych - około 1 mld USD.
Transakcja z Conoco jest największą w historii rosyjskich prywatyzacji. Dotychczas była nią sprzedaż 25% udziałów w grupie telekomunikacyjnej Swiazinwest w 1997 r. Wówczas rząd pozyskał równowartość 1,88 mld USD.