Notowania złota wahały się w ciągu ostatnich kilku dni pod wpływem zmieniających się relacji między dolarem a euro oraz niepokojących doniesień z rynku paliw płynnych. W poprzedni piątek notowania tego kruszcu osiągnęły na nowojorskim rynku Comex 426 USD za uncję, tj. najwyższy poziom od ponad sześciu miesięcy. Złoto zyskało na atrakcyjności jako zabezpieczenie przed inflacją, do której nasilenia mogą doprowadzić rekordowo wysokie ceny ropy naftowej. Dodatkowy impuls do kupowania tego metalu dała wolniejsza niż przewidywano poprawa na amerykańskim rynku pracy, która osłabiła tamtejszą walutę.
Pierwsza połowa bieżącego tygodnia przyniosła spadek notowań. Fundusze hedgingowe i inni spekulanci zaczęli bowiem pozbywać się złota, uznając jego cenę za zawyżoną. Nie mniej istotnym czynnikiem był wzrost kursu dolara do euro, gdy pojawiły się oznaki osłabienia koniunktury w strefie euro, a także dane świadczące o spadku zaufania inwestorów do największej w tym regionie gospodarki niemieckiej.
Trwający trzy dni spadek cen złota odwrócono w czwartek, gdyż ponownie zaczęły przeważać obawy, że bliskie rekordowego poziomu notowania ropy nasilą inflację. Ponadto, wskutek wzrostu w sierpniu deficytu rozrachunków bieżących USA, spadł kurs dolara.
Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w grudniu kosztowało wczoraj 417,30 USD za uncję w porównaniu z 414,60 USD dzień wcześniej i 419,50 USD w poprzedni czwartek.