Na terenie fabryki i przed jej murami protestowało około 2 tys. osób. - Będziemy kontynuować ak cję, dopóki nie ujrzymy podpisanej umowy, gwarantującej nam, że wszystkie etaty zostaną zachowane - oświadczyła Annegret Gaertner, pracownica zakładów i przedstawicielka związku zawodowego IG Metall.

Zanim 14 października, w południe, rozpoczął się strajk, z taśm montażowych fabryki w ciągu każdej godziny zjeżdżało 60 kompaktów astra i minivanów zafira. Jak podał rzecznik Opla Norbert Held, w ramach protestu zatrzymano montaż aut, produkcja podzespołów przebiega natomiast bez zakłóceń.

Amerykański General Motors planuje w Europie zwolnić nawet 12 tys. pracowników, przy czym ponad jedna trzecia cięć ma przypaść na zakłady w Bochum. Koncern nie wyklucza też zamknięcia jednej ze swoich 9 fabryk na Starym Kontynencie. Te posunięcia mają przynieść 500 mln euro oszczędności.

W akcie solidarności z pracownikami z Bochum na dziś zapowiedziano oflagowanie zakładów Opla w Gliwicach