- Do tej pory zidentyfikowaliśmy około 1,1 miliona transakcji, w przypadku których konieczny jest zwrot pieniędzy. Dotyczy to posiadaczy ok. 173 tysięcy rachunków - powiedział podczas przesłuchań przed komisją parlamentarną prezes AIB - Dermot Gleeson. - To kosztowana operacja. Do tej pory zwróciliśmy już poszkodowanym ok. 12,7 mln euro. W sumie za błędne operacje poczynione w ciągu ośmiu lat jesteśmy winni klientom 26,1 mln euro - dodał. Około jedna trzecia wypłat dotyczy kwot poniżej 10 euro, dwie trzecie poniżej 20 euro a aż w 96% bank zwraca nie więcej niż 250 euro.

Na czym polegały błędy popełnione przez AIB, właściciela m.in. polskiego banku BZ WBK? Irlandzki bank pobierał po prostu od klientów zawyżone prowizje w przypadku dokonywanych przez nich operacji walutowych. Sprawa wyszła na jaw kilka miesięcy temu. Zainteresowały się nią miejscowe władze nadzorujące sektor finansowy.

To nie jedyna afera z udziałem AIB w ostatnich czasach. W ub.r. głośno było o amerykańskim oddziale irlandzkiego banku - Allfirst. Pracujący w nim diler walutowy John Rusnak nieuczciwie spekulował na rynkach walutowych. W maju br. wyszło na jaw, że AIB w latach 1991-1993 na nieprawidłowych zasadach rozdzielał akcje z obsługiwanych przez niego pierwotnych emisji publicznych. Ponadto okazało się, że oszukał 500 klientów działu kredytów hipotecznych sprzedając im bez ich zgody ubezpieczenia. Pobierał też zawyżone prowizje od funduszy i to przez 33 lata. To ostatnie nadużycie kosztowało go ok. 3 mln euro kary.