Polski rynek akcji w ostatnim czasie nie reagował na pozytywne impulsy płynące z innych giełd środkowoeuropejskich. Wydaje się jednak, że już wkrótce dołączymy do trendu wzrostowego, który jest udziałem rynków w Budapeszcie i w Pradze. Warto bowiem zauważyć, że obecne przejściowe osłabienie popytu na akcje spółek notowanych na GPW wynikało w dużej mierze z gromadzenia przez krajowych inwestorów indywidualnych kapitałów na nabycie walorów banku PKO BP. Wiarygodność tej tezy potwierdza słabe indeksy WIRR w ostatnich dwóch tygodniach.

W tej sytuacji uważam, że w średnim terminie przeważą pozytywne uwarunkowanie, każące traktować region Europy Środkowej jako beneficjenta procesu ożywienia gospodarczego w Eurolandzie. Rola czynników zewnętrznych jest obecnie znaczna, ponieważ średni poziom wskaźnika P/E dla naszego rynku jest obecnie znacząco wyższy niż w przypadku wielu rynków wschodzących, a ponadto restrykcyjna polityka pieniężna obniża nieco atrakcyjność akcji w porównaniu z instrumentami dłużnymi.

Najważniejszym czynnikiem ryzyka pozostaje w tej sytuacji ewentualna kontynuacja ostatniej fali spadku kursu dolara na rynkach światowych. Sądzę jednak, że do tego nie dojdzie. Postawa EBC sugeruje, że próbuje on prowadzić od pewnego czasu swoistą nieoficjalną grę na osłabienie kursu euro - utrzymuje oficjalne stopy procentowe na niskim poziomie (1%) w sytuacji gdy Fed wciąż je podwyższa (od 30 czerwca do 21 września z 1,0 do 1,75%). Zbliżające się wybory prezydenckie w USA mogą wywołać nieco nerwowości na rynkach światowych, ale zważywszy na fakt, że prawdopodobieństwo zwyżki indeksu ogólnoświatowego wyliczanego przez bank Morgan Staley (MS World Index) między wrześniem roku wyborczego a styczniem pierwszego roku po wyborach, wynosi 75%, można być optymistą.

Zwróć uwagę:

Mostostal Export - kurs akcji wciąż nie zrealizował tworzonej od lipca 2002 roku formacji podwójnego dna (z poziomem docelowym 2,92 zł).