Ekonomiści przekonują jednak, że nie ma się czym martwić. - Gospodarka wróciła do długoterminowego trendu. Jedziemy na tym, na co nas stać. Skończył się efekt akcesji - twierdzi J. Jankowiak. BRE Bank obniżył o 0,5 pkt proc. prognozy wzrostu PKB w trzecim i czwartym kwartale. Nowe szacunki w jednym i drugim okresie kształtują się na poziomie 5,1%.

Gorzej gospodarkę oceniają też ekonomiści z IBnGR. Ich zdaniem, wzrost PKB w trzecim kwartale wyniósł 5% (wcześniej zakładano 5,6%), a w czwartym będzie to 4,9% (poprzednio 5,3%). - Tempo wzrostu gospodarczego słabnie, ale nadal jest przyzwoite - mówi Bohdan Wyżnikiewcz, ekonomista IBnGR.

Jego zdaniem, prognozowanie wzrostu gospodarczego w Polsce stało się bardzo trudne. To efekt dwóch czynników: niespodziewanego przyrostu zapasów i niejasnych danych dotyczących inwestycji. - Prawie jedna trzecia wzrostu PKB w drugim kwartale to efekt zwiększenia stanu zapasów. Przedsiębiorstwa będą musiały je wykorzystać w kolejnych kwartałach. A to może prowadzić do spadku produkcji, a tym samym spowolnienia wzrostu gospodarczego - twierdzi B. Wyżnikiewicz. Ekonomiści z IBnGR mają też problem z wyjaśnieniem niskiej dynamiki nakładów inwestycyjnych w gospodarce (w drugim kwartale zwiększyły się tylko o 3,3% rok do roku, na dodatek wzrost był wolniejszy niż w pierwszym kwartale). - Z danych GUS wynika, że intensywne procesy inwestycyjne zachodzą w dużych firmach, zatrudniających powyżej 50 osób. Dynamika inwestycji w całej gospodarce wskazuje jednak, że mniejsze przedsiębiorstwa nie inwestują - mówi ekonomista IBnGR. Zupełnie nie wiadomo, co się dzieje w najmniejszych firmach, zatrudniających poniżej 9 osób, bo one w ogóle nie są uwzględnione w danych GUS.

Według specjalistów z IBnGR, głównym zagrożeniem dla polskiej gospodarki są teraz rosnące ceny paliw, wahania kursu złotego oraz sytuacja polityczna. Udało się natomiast opanować wzrost inflacji. - Bąbel akcesyjny został zwalczony - twierdzi B. Wyżnikiewicz. Według IBnGR, średni wskaźnik cen konsumpcyjnych w czwartym kwartale obniży się do 4,2% z 4,5% w trzecim kwartale. Podobne szacunki ma BRE (spadek inflacji do 4,1-4,2% na koniec roku). Według Jacka Kotłowskiego, analityka z BRE Banku, w czerwcu 2005 r. inflacja osiągnie cel RPP, czyli 2,5%. Potem będzie się trzymać w przedziale 2,5-3%. W ocenie BRE, stopy procentowe w Polsce w obecnym cyklu podwyżek mogą wzrosnąć maksymalnie do 6,5-7%.