Jeszcze jako szef PKP Energetyka mówił Pan o sprzedaży energii nie tylko kolei, ale i na rynkach komercyjnych. Wspominał Pan nieśmiało o prywatyzacji firmy. Teraz kieruje Pan całą grupą PKP. Jakie nowe działania poza grupą podejmą kolejowe spółki?
Rzeczywiście, pracując w Energetyce bardzo dużą wagę przywiązywałem do rozwoju działalności poza grupą PKP. Podobne działania są teraz mocno intensyfikowane w innych spółkach PKP: Telekomunikacji, Informatyce. Dotyczy to również Zakładów Naprawy Infrastruktury; przecież nie muszą one wykonywać robót jedynie dla Polskich Linii Kolejowych (spółka z grupy PKP zarządzająca torami - red.). Mogą szukać zleceń poza koleją. Chcemy, aby istotnie wzrosły przychody spółek PKP z działalności komercyjnej - przewozów towarowych i pasażerskich.
Jeżeli mówimy o wzroście przychodów, kiedy grupa PKP osiągnie wreszcie dodatni wynik?
Czy sądzi pan, że to zależy wyłącznie od tego, co się dzieje w samej grupie? W ogromnej mierze tak, ale nie tylko. Mechanizmy w zakresie finansowania przewozów, w szczególności przewozów pasażerskich, to istotny element oddziałujący na strukturę kosztów w PKP. Dlatego też powinny uwzględniać fakt, że przewozy pasażerskie powinny być dotowane, tak dzieje się w wielu państwach.
Jednak rząd w Narodowej Strategii Rozwoju Transportu na lata 2007-2013 założył, że Przewozy Regionalne wycofają się zupełnie z nierentownych połączeń.