- Doskonały mechanizm wymiany renminbi (to oficjalna nazwa juana - red.) , przy zachowaniu stabilności waluty na racjonalnym poziomie, to kierunek i cel naszej reformy systemu kursowego - powiedział Li Ruogu, zastępca szefa banku centralnego Chin, zacytowany wczoraj przez państwowy dziennik "Financial News". - Już poczyniliśmy wiele fundamentalnych przygotowań - dodał. O szczegółach jednak nie poinformował. Zdaniem Li Ruogu, reforma systemu walutowego będzie stopniowa i równomierna. Rougu zaznaczył, że trzeba wziąć pod uwagę jej wpływ na reformy w sektorze bankowym, a także na gospodarkę - chińską i globalną.

Także Guo Shuqing, kierujący państwową agencją odpowiedzialną za system walutowy, liczy, że Chiny doczekają się wymiennego juana. - Chiny chcą mieć określoną elastyczność kursu walutowego, ale chcą też uniknąć rozchwiania i możliwego kryzysu - zaznaczył, cytowany wczoraj przez inną państwową gazetę "China Reform Daily".

W zeszłym tygodniu Chiny zaskoczyły cały finansowy świat, podnosząc niespodziewanie, po raz pierwszy od 9 lat, stopy procentowe. Zdaniem części analityków, w ten sposób Państwo Środka odsunęło w czasie moment, w którym będzie musiało podnieść kurs swojej waluty (od kilku lat jest sztywno powiązana z dolarem; 1 USD kosztuje 8,28 juanów i zdaniem specjalistów, w obecnych warunkach rynkowych jest to zbyt mało). Inni eksperci twierdzą jednak, że zeszłotygodniowe posunięcie oznacza, że uwolnienie bądź rewaluacja juana może być równie niespodziewane i może nastąpić dosłownie w każdej chwili. - Rosną szanse, że w ciągu trzech-sześciu miesięcy Chiny zdecydują się na jakiś ruch wobec juana - ocenia Grace Ng, ekonomistka z J.P. Morgan Chase w Hongkongu.

Reuters