Ponad siedem lat dolar nie był tak tani w odniesieniu do złotego. Za jednostkę amerykańskiej waluty po południu trzeba było zapłacić na rynku międzybankowym 3,34 zł. Jeśli ktoś zapomniał, jakie czynniki stoją za umocnieniem złotego (i na przykład zdecydował się sprzedać naszą walutę), to wczoraj przypomniał je bank inwestycyjny Merrill Lynch. W comiesięcznym raporcie analitycy banku podtrzymali rekomendację kupna złotego, bo Polska ma najszybszy w Europie Środkowej wzrost produkcji przemysłowej. W pełni pod kontrolą jest deficyt obrotów bieżących, spokojna jest scena polityczna, poprawiła się sytuacja fiskalna. Analitycy zalecają grę na zniżkę dolara względem złotego, euro ma być mocniejsze.

Rozważając, dokąd może spaść dolar w odniesieniu do złotego, warto spojrzeć na wykres USD/PLN w dłuższej perspektywie, na przykład w ujęciu tygodniowym. Gdyby na wykresie miała zostać zachowana symetria, polegająca na tym, że spadek po wybiciu z długoterminowego kanału ma być taki sam jak przed rozpoczęciem formacji, to dolar kosztować będzie niedługo 3,2 zł. Od wczorajszego kursu to tylko 14 groszy.