Zgodnie z ustawą budżetową na br. dochody z ceł mają sięgnąć 1,924 mld zł. Tymczasem po dziewięciu miesiącach polscy celnicy pobrali łącznie 1,965 mld zł. To o ponad 2% więcej, niż zakładały całoroczne plany. Skąd taka nadwyżka? - Z ogromnego obrotu, jaki wystąpił tuż przed naszym wstąpieniem do Unii Europejskiej. To z kolei było pochodną wzrostu gospodarczego - wyjaśnił Wiesław Czyżowicz.
Jego zdaniem, ściąganie podatku akcyzowego przebiega zgodnie z planami. W ciągu pierwszych trzech kwartałów wpływy akcyzowe sięgnęły 27,44 mld zł. To 73,7% całorocznych planów budżetowych dotyczących tego podatku.
Szef polskich celników poinformował też, że prowadzi rozmowy nt. włączenia naszego kraju do "zielonego korytarza" celnego, obejmującego już Szwecję, Finlandię i Rosję. Dzięki temu korytarzowi importerzy, będący wiarygodnymi partnerami służb celnych któregokolwiek z tych trzech państw, są szybciej i sprawniej odprawiani na granicach. Jeśli i nasze urzędy zostaną włączone do systemu komputerowego "zielonego korytarza", również polskie firmy, które są wiarygodne dla służb celnych, będą korzystać z podobnych udogodnień na granicy z Obwodem Kaliningradzkim.
Rozmowy na ten temat rozpoczęto miesiąc temu, podczas wizyty Wiesława Czyżowicza w Finlandii. Kiedy zostaną sfinalizowane, szef Służb Celnych nie potrafił powiedzieć. Z pewnością jednak nie zostaniemy włączeni do "zielonego korytarza" przed końcem tego roku.
W ramach restrukturyzacji, jaką po naszej akcesji do Unii Europejskiej przechodzą polskie służby celne, w najbliższym czasie zlikwidowanych ma być osiem urzędów i 14 oddziałów celnych położonych na zachodniej i południowej granicy. Ich pracownicy pozostaną jednak celnikami. Część znajdzie zatrudnienie w placówkach na wschodzie kraju, części powierzone będą nowe zadania, np. kontrola obrotu akcyzowego, czy legalności pobytu i zatrudnienia cudzoziemców.