Ubiegły tydzień przyniósł wyraźne cofnięcie się rynku spod szczytu z początku października br. Na wykresie tygodniowym można nawet zauważyć formację zasłony ciemnej chmury. Odpowiednikiem tej negatywnej sytuacji na wykresie dziennym jest objęcie bessy i przymknięte dwie luki. Utrata w tak krótkim czasie tylu silnych atutów przez stronę popytową może poważnie nadszarpnąć wiarę w sens utrzymywania pozycji w akcjach.
Wyznacznikiem panujących nastrojów, zwłaszcza w najkrótszym terminie, jest linia 3-tygodniowego trendu wzrostowego. Podczas wczorajszej sesji podaż zepchnęła indeks bardzo blisko poziomu 1790 pkt, gdzie owa linia przebiega. W pobliżu znajduje się także średnia EMA-55, a dodatkowe wsparcie tworzy 62-proc. zniesienie fali wzrostowej. To wszystko po poniedziałkowej wyprzedaży może dziś pomóc złapać krótki oddech obrońcom wsparcia. Na jak długo? Siła niedźwiedzi jest wciąż duża, a potencjał spadkowy szybkich wskaźników nadal niewykorzystany. Sygnał sprzedaży na CCI jest bardzo świeży, a spadek wskaźnika dopiero zaczyna przekładać się na przebieg średniej z tego oscylatora. Nadzieja na uratowanie linii trendu leży w zachowaniu średnioterminowych oscylatorów. Ultimate, RSI i MACD poruszają się w rejonie poziomów równowagi, a ADX pozostając w horyzontalnym ruchu nie popiera żadnej tendencji.
Dopóki nie zostaną wyjaśnione losy rynku w najkrótszym horyzoncie, bardzo trudno snuć jakiekolwiek prognozy średnioterminowe. Możliwych scenariuszy jest kilka, gdyż swoim kształtem dwumiesięczna konsolidacja jest zbliżona do niepełnej formacji "M", diamentu lub rozszerzającego się trójkąta. Z uwagi na wciąż zwiększające się obroty, najbardziej prawdopodobnym z trzech powyższych wariantów wydaje się koncepcja trójkąta. Tu ponownie docieramy do punktu wyjścia, czyli poziomu 1790 pkt. Jeśli zostanie on wybroniony, to indeks może jeszcze podjąć próbę ruchu ku górnemu ograniczeniu trójkąta w okolicach 1950-2000 pkt. Alternatywą jest szybki "zjazd" do 1730 pkt.