Jeszcze w czerwcu wartość zagranicznych akcji, znajdujących się w portfelach OFE, spadną poniżej 250 mln zł. To zaledwie kilka procent udziałowych inwestycji funduszy emerytalnych. Jednak od tego czasu wartość akcji zagranicznych szybko rośnie. Mniej więcej co miesiąc wartość inwestycji funduszy emerytalnych rośnie o ok. 50 mln zł. To samo działo się także w październiku, dzięki czemu wartość zagranicznych walorów w portfelach OFE wynosi już ponad 420 mln zł. To oznacza, że fundusze emerytalne nie przejęły się zbyt dużym udziałem akcji w portfelach. Nie przejęły się także tym, że złoty zyskuje na wartości. Tymczasem od końca czerwca, gdy OFE zaczęły zwiększać zaangażowanie za granicą, dolar stracił na wartości ok. 10% w stosunku do złotego, a euro 5%.
Mało tego - fundusze emerytalne dokupują także innych papierów zagranicznych. Na koniec października ich łączna wartość sięgnęła blisko 1,24 mld zł, o blisko 50 mln zł więcej niż miesiąc wcześniej. Biorąc pod uwagę wzrost wartości złotego, inwestycje funduszy emerytalnych były nieco większe.
Na dodatek - fundusze emerytalne nie najlepiej wybrały moment zwiększenia zaangażowania za granicą. Wprawdzie amerykańskie indeksy ostatnio są na wysokich poziomach, ale ich wzrost ostatnio spowolnił. Od końca czerwca zyskały po kilka procent, czyli mniej niż stracił dolar w stosunku do złotego. Indeksy zachodnioeuropejskie zachowują się gorzej niż amerykańskie, choć złoty nie wzmocnił się tak znacznie w stosunku do euro, jak w przypadku amerykańskiej waluty.
Jednym z możliwych wytłumaczeń jest zaangażowanie funduszy emerytalnych w nowych państwach Unii Europejskiej - np. na Węgrzech czy w Czechach. Te państwa będą się teraz rozwijać równie szybko, jak Polska i tempo cen akcji będzie też wysokie. Ale przeciwko kupowaniu akcji czeskich czy węgierskich przemawiają niewielkie rozmiary tamtych rynków i fakt, że spółki stamtąd już zaczęły się pojawiać u nas (jest węgierski Borsodchem, będzie MOL). Poza tym - ryzyko kursowe.
- Przyglądaliśmy się tamtym rynkom i wychodzi na to, że ryzyko kursowe jest duże - powiedział Edward Szczytowski, wiceprezes PTE Bankowy.