Reklama

Fundusze idą za granicę

W październiku akcje zagranicznych firm, które znajdują się w portfelach OFE, zwiększyły swoją wartość o niespełna 50 mln zł. I to mimo faktu, że złoty się umacnia, co oznacza straty na inwestycjach zagranicznych. Czego więc OFE szukają na zagranicznych parkietach?

Publikacja: 17.11.2004 06:52

Jeszcze w czerwcu wartość zagranicznych akcji, znajdujących się w portfelach OFE, spadną poniżej 250 mln zł. To zaledwie kilka procent udziałowych inwestycji funduszy emerytalnych. Jednak od tego czasu wartość akcji zagranicznych szybko rośnie. Mniej więcej co miesiąc wartość inwestycji funduszy emerytalnych rośnie o ok. 50 mln zł. To samo działo się także w październiku, dzięki czemu wartość zagranicznych walorów w portfelach OFE wynosi już ponad 420 mln zł. To oznacza, że fundusze emerytalne nie przejęły się zbyt dużym udziałem akcji w portfelach. Nie przejęły się także tym, że złoty zyskuje na wartości. Tymczasem od końca czerwca, gdy OFE zaczęły zwiększać zaangażowanie za granicą, dolar stracił na wartości ok. 10% w stosunku do złotego, a euro 5%.

Mało tego - fundusze emerytalne dokupują także innych papierów zagranicznych. Na koniec października ich łączna wartość sięgnęła blisko 1,24 mld zł, o blisko 50 mln zł więcej niż miesiąc wcześniej. Biorąc pod uwagę wzrost wartości złotego, inwestycje funduszy emerytalnych były nieco większe.

Na dodatek - fundusze emerytalne nie najlepiej wybrały moment zwiększenia zaangażowania za granicą. Wprawdzie amerykańskie indeksy ostatnio są na wysokich poziomach, ale ich wzrost ostatnio spowolnił. Od końca czerwca zyskały po kilka procent, czyli mniej niż stracił dolar w stosunku do złotego. Indeksy zachodnioeuropejskie zachowują się gorzej niż amerykańskie, choć złoty nie wzmocnił się tak znacznie w stosunku do euro, jak w przypadku amerykańskiej waluty.

Jednym z możliwych wytłumaczeń jest zaangażowanie funduszy emerytalnych w nowych państwach Unii Europejskiej - np. na Węgrzech czy w Czechach. Te państwa będą się teraz rozwijać równie szybko, jak Polska i tempo cen akcji będzie też wysokie. Ale przeciwko kupowaniu akcji czeskich czy węgierskich przemawiają niewielkie rozmiary tamtych rynków i fakt, że spółki stamtąd już zaczęły się pojawiać u nas (jest węgierski Borsodchem, będzie MOL). Poza tym - ryzyko kursowe.

- Przyglądaliśmy się tamtym rynkom i wychodzi na to, że ryzyko kursowe jest duże - powiedział Edward Szczytowski, wiceprezes PTE Bankowy.

Reklama
Reklama

Zostają więc rynki rozwinięte, zwłaszcza europejski. Tam ryzyko kursowe jest coraz mniejsze. Poza tym - można na tamtych rynkach nabyć akcje spółek z branż, które w Polsce są słabo reprezentowane, np. firm naftowych czy telekomów. To pozwala na zwiększenie dywersyfikacji portfela.

Poza tym - na co zwracają uwagę przedstawiciele funduszy emerytalnych - za kilka lat rynek europejski będzie otwarty dla OFE. Część zarządzających zdecydowała więc już teraz na rozpoczęcie konstruowania portfela spółek europejskich. W przyszłości musiałaby kupować je drożej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama