Według IFS, który powołał się na dane Banku Rozliczeń Międzynarodowych w Bazylei, w ciągu ostatnich trzech lat, do kwietnia 2004 r., udział Londynu w światowym obrocie derywatami wzrósł o 7 pkt proc., do 43%. Wzrosło w tym samym czasie również znaczenie Stanów Zjednoczonych. Udział amerykańskich inwestorów w tym rynku zwiększył się z 18% do 24%, natomiast wyraźnie tracą na znaczeniu Niemcy (gwałtowny spadek z 13% do 3%).
Na świecie najpopularniejsze są derywaty oparte na stopach procentowych. Stanowią one 73% globalnego rynku tych instrumentów. "Instytucje finansowe z Londynu, takie jak fundusze inwestycyjne, fundusze hedgingowe, firmy ubezpieczeniowe czy banki, coraz częściej obracają derywatami" - piszą w raporcie eksperci IFS. Zaznaczają przy tym, że zaledwie 10 instytucji odpowiada za aż 79% handlu derywatami w Londynie. W stolicy Wielkiej Brytanii najpopularniejszym miejscem, gdzie obraca się tymi instrumentami, jest, należąca do Euronextu, giełda Liffe. Jednak również największy na świecie rynek kontraktów terminowych - Eurex (należy do Deutsche Boerse i SWX Swiss Exchange) odnotował w pierwszych trzech kwartałach br., że instytucje z Londynu generowały aż 46% obrotów. Jeszcze w 2000 r. "Brytyjczycy" odpowiadali za 30% transakcji na tej giełdzie.