Reklama

W Polsce bankrutuje mniej firm

Od stycznia do września 2004 roku znacznie zmniejszyła się w Polsce liczba upadłości - wynika z danych Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem. To efekt ożywienia gospodarczego i przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, co umożliwiło polskim przedsiębiorstwom rozwój działalności na nowych rynkach.

Publikacja: 26.11.2004 08:09

W pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku zbankrutowało w Polsce blisko 860 przedsiębiorstw, co oznacza spadek o 45% w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. Rozkład liczby upadłości na obszarze całego kraju nie był równomierny. Wśród województw najbardziej zagrożonych bankructwami znalazły się województwa: mazowieckie (150 podmiotów), śląskie (128) i dolnośląskie (102). Natomiast najmniej bankructw nastąpiło w województwach podlaskim (11), lubuskim (14) i podkarpackim (22). Na tak znaczące rozbieżności pomiędzy poszczególnymi regionami Polski miał wpływ przede wszystkim zróżnicowany poziom ekonomicznego rozwoju województw, którego odzwierciedleniem jest liczba przedsiębiorstw działających w danym regionie.

Województwem, które w omawianym okresie jako jedyne odnotowało wzrost liczby upadłości, było województwo opolskie. W regionie tym wzrost wyniósł blisko 30%. Jednocześnie najbardziej znacząco poprawiła się sytuacja przedsiębiorstw w województwach lubuskim (mniej bankructw o 73%), podlaskim (także -73%), świętokrzyskim (-64%) oraz warmińsko-mazurskim (-64%).

Najwięcej upadków

w sprzedaży hurtowej

Za sektor polskiej gospodarki najbardziej dotknięty zjawiskiem upadłości uznano sprzedaż hurtową. W branży tej od stycznia do września 2004 roku odnotowano blisko 200 bankructw. Stanowi to ponad 23% łącznej liczby upadłości. W zakresie sektora określanego jako sprzedaż hurtowa największa liczba upadłości zdarzyła się wśród firm zajmujących się hurtową sprzedażą materiałów budowlanych (26%) oraz wyrobów spożywczych (14%). Za najmniej ryzykowną uznano sprzedaż alkoholi i farmaceutyków.

Reklama
Reklama

Produkcja to kolejny sektor z dużą liczbą upadłości. W analizowanym okresie odnotowano tu blisko 20% łącznej liczby bankructw (około 170 upadłości). Najbardziej ryzykowne branże w zakresie produkcji to, podobnie jak w przypadku sprzedaży hurtowej, produkcja materiałów budowlanych i żywności, w których miało miejsce odpowiednio 17% i 14% upadłości odnoszących się do tego sektora.

Dużo bankructw dotyczyło także firm specjalizujących się w sprzedaży detalicznej. W minionych trzech kwartałach br. przestało działać blisko 140 przedsiębiorstw (16% ogólnej liczy bankructw). W ramach tego segmentu najwięcej upadłości zdarzyło się wśród aptek (25%) oraz sklepów oferujących materiały budowlane (20%).

"Budowlance" szkodzi

wysoki VAT

Poza bankructwami firm produkcyjnych oraz zajmujących się sprzedażą hurtową i detaliczną materiałów budowlanych, zła sytuacja panuje w całej branży budowlanej. W okresie pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku w sektorze tym odnotowano ponad 160 upadłości. - Liczba ta rozkłada się równomiernie w podziale na poszczególne miesiące mimo znacznego boomu na usługi budowlane przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Teraz jednym z największych problemów branży budowlanej jest wysoka stawka VAT - wyjaśnia Maciej Harczuk, dyrektor działu informacji z Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem. Według niego, wpływa to na kondycję finansową mniejszych firm budowlanych, a w przypadku niektórych nawet na ich istnienie. Zwraca uwagę, że w sektorze usług budowlanych istnieje łańcuch silnych powiązań pomiędzy przedsiębiorstwami. Upadek jednego podmiotu powoduje efekt domina - kłopoty finansowe jego dostawców. Znaczna liczba ogłoszonych w tej branży bankructw spowodowana jest również zapaścią w poprzednich latach, gdyż proces od złożenia wniosku do ogłoszenia upadłości danej spółki trwa niekiedy od kilku do kilkunastu miesięcy.

Najgorzej w spółkach z o.o.

Reklama
Reklama

Biorąc pod uwagę formy prawne bankrutujących przedsiębiorstw, na pierwszym miejscu znalazły się spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Stanowią one aż 60% wszystkich upadłości w okresie styczeń - wrzesień 2004 roku. Drugie miejsce zajęli prywatni przedsiębiorcy, których udział wyniósł 18%. Natomiast 11% firm, które ogłosiły upadłość w analizowanym okresie, to spółki akcyjne. Zdaniem Michała Winiarskiego, wiceprezesa Euler Hermes, po trzech latach dekoniunktury, której efektem była między innymi rosnąca z roku na rok liczba bankructw, teraz obserwujemy w Polsce wzrost gospodarczy. - Odnotowują go również polskie przedsiębiorstwa, których sytuacja powoli się poprawia. Ostatnie lata spowodowały, że na rynku pozostały sprawnie działające przedsiębiorstwa, które umiały dostosować swoją działalność do nowych warunków - dodaje.

W Europie będzie gorzej

Z badań Euler Hermes wynika, że w ostatnich dwóch latach liczba bankructw w krajach wysoko rozwiniętych ustabilizowała się. W 2000 roku notowano 3-proc. wzrost, a w 2001 roku 6-proc. W Europie w 2003 roku odnotowano 10-proc. wzrost liczby bankrutujących przedsiębiorstw, według prognoz Euler Hermes w 2004 roku liczba ta wzrośnie jeszcze o 3,5 pkt proc. Globalny trend nie odnosi się jednak do USA, gdzie sytuacja uległa poprawie, a liczba bankructw znacznie spadła.

Odmienny kierunek trendu jest efektem różnic w poziomie wzrostu gospodarczego osiąganego w tych dwóch regionach. Według Euler Hermes, istnieje ścisła korelacja pomiędzy wskaźnikiem bankructw i wzrostem gospodarczym. Czynnikiem niezbędnym do ustabilizowania poziomu ryzyka upadłości w danym kraju jest wzrost na poziomie 2-3%. Analitycy prognozują, że wzrost w USA nadal będzie wyższy niż w Europie, dlatego liczba firm niewypłacalnych w naszym rejonie będzie systematycznie rosnąć.

Wysokie ryzyko

w Niemczech

Reklama
Reklama

Niekorzystna z punktu widzenia polskich eksporterów jest sytuacja na rynku niemieckim - głównym odbiorcy polskich towarów i usług. Mimo poprawy w gospodarce tego kraju liczba upadłości stale rośnie. Od 1992 do 2002 potroiła się. Na koniec 2003 roku osiągnęła poziom 41,3 tys., czyli o 10% więcej niż w 2002 roku. Według szacunków, w 2004 roku liczba ta może wzrosnąć do 43 tys. firm. Gwałtowny wzrost upadłości nastąpił w sektorze usługowym (15%), handlowym (14%) oraz produkcyjnym (11%). Poprawiło się w branży budowlanej, w której mimo początkowego wysokiego ryzyka upadłości, odnotowano spadek liczby bankructw.

Na rynku niemieckim coraz częściej poważne kłopoty finansowe dotykają dużych przedsiębiorstw z wieloletnią tradycją. Wskaźnik upadłości wśród firm działających dłużej niż 25 lat jest dwukrotnie wyższy niż w przypadku młodszych podmiotów. Równocześnie o 40% wzrosła liczba bankructw przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 100 pracowników.

Wyniki badań wskazały, iż Niemcy wspólnie z Wielką Brytania oraz Francją znajdują się w czołówce pod względem liczby upadłości. W krajach tych notuje sie 70% ogólnej liczby bankructw na terenie UE.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama