Kurs euro do dolara, który pozostawał blisko rekordowo wysokiego poziomu, był w poniedziałek jedną z głównych przyczyn spadku notowań w Europie. Kurs waluty europejskiej podtrzymywała perspektywa zwiększenia jej udziału w rezerwach azjatyckich banków centralnych oraz państw OPEC. Najchętniej pozbywano się akcji firm uzależnionych od dostaw na rynek amerykański, takich jak Volkswagen, gdyż słabość dolara doprowadziła do pogorszenia konkurencyjności ich eksportu. W podobnej sytuacji znalazła się holenderska sieć supermarketów Royal Ahold - największa na wschodnim wybrzeżu USA. Ponadto do zniżki jej notowań, a także innych spółek tej branży, przyczyniła się wiadomość o spadku w listopadzie, przez czwarty miesiąc z rzędu, sprzedaży detalicznej w strefie euro.

Tymczasem mniejszy popyt w kwartale zakończonym 30 listopada był powodem wyprzedaży walorów amerykańskiego dystrybutora sprzętu elektronicznego Circuit City Stores. Troską napawał też wzrost notowań ropy naftowej w związku z zakłóceniami w jej wydobyciu w Nigerii i Norwegii oraz możliwością ograniczenia dostaw przez OPEC.

Wczorajsze sesje nie były korzystne dla czołowych przedsiębiorstw farmaceutycznych - amerykańskiego Pfizera i brytyjskiego GlaxoSmithKline - ze względu na wolniejszy wzrost cen lekarstw w USA. Ponadto akcje pierwszej z tych firm negatywnie ocenił Merrill Lynch. Staniały również notowania gigantów surowcowych. Potentatowi górniczemu Anglo American zaszkodziło wzmocnienie randa wobec dolara, a czołowy producent aluminium Alcoa otrzymał nieprzychylną rekomendację od Goldman Sachs.

Jaśniejszym punktem na rynkach nowojorskich była zwyżka notowań giganta branży informatycznej Apple Computer. Według J.P. Morgan, może on liczyć na duży popyt oraz zmniejszenie trudności zaopatrzeniowych, co w roku obrachunkowym 2005 powinno mu zapewnić 14-proc. wzrost zysku.

FT-SE 100 obniżył się o 0,53%, CAC-40 stracił 0,43%, a DAX 0,36%. Dow Jones spadł do godz. 22.00 naszego czasu o 0,40%, a Nasdaq wzrósł o 0,17%.