Akcje Instalu zyskują na wartości (wczoraj kurs spółki wzrósł o 2,1%, do 0,96 zł). Lubelska firma podpisała w tym tygodniu kontrakt o wartości blisko 1,77 mln zł. Przed tygodniem pochwaliła się zleceniem na 2,74 mln zł. Wcześniej komunikaty o znaczących umowach były rzadkością. W całym pierwszym półroczu bieżącego roku ze spółki nie wyszedł żaden raport o podpisaniu dużego kontraktu, a portfel zamówień powiększył się w ciągu pierwszych sześciu miesięcy roku zaledwie o około 1,3 mln zł.
Wyniki Instalu w III kwartale były wciąż słabe. Firma odnotowała spadek sprzedaży o 42% (do 5,9 mln zł). Czy ostatnie umowy oznaczają, że najgorsze Instal ma za sobą? - Wracamy na stałe do gry. Podpisane jak i negocjowane kontrakty pozwalają nam z pewnym optymizmem patrzeć na sezon zimowy i I kwartał 2005 r. - mówi Tomasz Flis, wiceprezes Instalu. Dodaje, że sytuacja jest zdecydowanie lepsza niż rok czy dwa lata temu, kiedy spółka nie miała zleceń i wchodziła w nowy rok generując straty. - Teraz podpisywane umowy są rentowne - zapewnia T. Flis.
Jak informuje wiceprezes, najważniejszą sprawą będzie w najbliższym czasie zawarcie układu z wierzycielami (od lutego Instal znajduje się w upadłości z możliwością zawarcia układu). Zarząd przewiduje, że może do tego dojść w I kwartale przyszłego roku.