Przebieg wczorajszej sesji zapewne nie zadowolił zwolenników hossy. Po udanej sesji w USA i poniedziałkowej formacji młota na wykresie, można było oczekiwać śmielszego ataku strony popytowej. Tymczasem indeks WIG20 zakończył dzień niewielkim spadkiem. Okazało się bowiem, że pozytywne zachowanie giełd zagranicznych stało się dobrym pretekstem do sprzedaży papierów na wyższych poziomach, a okresowe zwyżki indeksu w trakcie dnia były głównie zasługą TP oraz PKN. W końcówce sesji, po publikacji nieco gorszych od oczekiwań danych w USA, ponownie inicjatywę przejęły niedźwiedzie.

Mimo iż przebieg wczorajszej sesji mógł przynieść zawód, to jednak średnioterminowy obraz rynku nadal prezentuje się pozytywnie. Wykres indeksu, po wybiciu z formacji trójkąta, utrzymuje się ponad kluczowym poziomem wsparcia (około 1860 pkt). Ponadto na wykresie powstała pozytywna formacja młota, która powinna wspierać stronę popytową. W obecnych okolicznościach niezbędne dla kontynuacji trendu wzrostowego jest przedostanie się kursu na poziomy nowych szczytów. Wówczas otworzyłaby się droga do ataku na 2000 pkt. W przeciwnym razie cierpliwość kupujących może się zakończyć i wykres kursu ponownie przedostanie się poniżej poziomu 1860 pkt.

Wskaźniki techniczne prezentują się pozytywnie - wygenerowane wcześniej sygnały kupna utrzymują swoją ważność, a ostatnie spadki kursu pozwoliły na odbudowę potencjału wzrostowego wskaźników. MACD zbliżył się do linii sygnalnej i jeśli popyt się uaktywni, to wskaźnik ten nadal będzie wspierał stronę popytową. RSI cały czas znajduje się ponad poziomem 50 pkt i porusza się w wyraźnym trendzie wzrostowym. Nawet oscylatory szybkie wskazują na krótkoterminowe wyprzedanie rynku.

Obraz techniczny prezentuje się pozytywnie, podobnie kształtują się nastroje na parkiecie. Większość inwestorów jest przekonana, że przed końcem roku podaż się nie uaktywni, a efekt stycznia przyniesie pokaźne zyski. Pamiętać jednak należy, że czasami pojawiają się wyjątki od utrwalonej reguły.