Pod znakiem niewielkich zmian cen akcji przebiegły środowe notowania na czołowych światowych giełdach. Brakowało wyraźnych, mocnych sygnałów, które mogłyby doprowadzić do silnych wahań indeksów, w jedną lub drugą stronę. Pozytywnym impulsem, zwłaszcza dla sektora finansowego, były wczoraj dobre wyniki za ostatni kwartał roku obrachunkowego opublikowane przez nowojorski bank inwestycyjny Lehman Brothers.

Wciąż inwestorzy otrzymują kolejne informacje na temat fuzji. Wczoraj o połączeniu wartym 35 mld USD poinformowali oficjalnie dwaj przedstawiciele branży telekomunikacyjnej - Sprint i Nextel. Zdrożały jednak tylko nieznacznie akcje Nextela - walory Sprinta staniały. Silniejszej zwyżce indeksów zapobiegły też doniesienia z rynku surowców. Po serii spadków wzrosły w środę notowania ropy naftowej. Decyzja Fed, z wtorku wieczorem, o podniesieniu stóp procentowych o 25 pkt bazowych nie wywołała sensacji na rynku, bo była oczekiwana. Odebrana została jednak raczej pozytywnie, ponieważ oznacza to, iż amerykański bank centralny dotrzymał słowa i oprocentowanie podnosi systematycznie, nie dokonując gwałtownych ruchów. W takich warunkach do godz. 22.00 naszego czasu główne indeksy za Atlantykiem zanotowały nieznaczne zmiany. Dow Jones Industrial Average zyskał 0,20%, a technologiczny Nasdaq Composite 0,01%. Podobnie było w Europie, gdzie londyński FT-SE 100 wzrósł o 0,11%, frankfurcki DAX spadł o 0,42%, a paryski CAC-40 stracił 0,3%.

Jednak perspektywy giełd wyglądają na najbliższy czas dobrze. Przynajmniej jeśli spojrzeć na wyniki badań dotyczących nastawienia analityków do rynków akcji. Według sondażu przeprowadzonego przez Investor Intelligence, w ubiegłym tygodniu aż 62,1% autorów analiz dotyczących inwestowania na giełdzie spodziewało się wzrostu kursów. Jest to najwyższy odsetek od stycznia 1987 roku. Liczba pesymistów, oczekujących przeceny akcji, zmniejszyła się do 21,1%, z 21,7% tydzień wcześniej.