Według rządowego dokumentu, ogólnokrajowe zapotrzebowania na energię będzie w najbliższym okresie rosło w takim tempie, że dotychczasowe jej źródła po roku 2020 staną się niewystarczające. Ze względu na potrzebę dywersyfikacji nośników i konieczność ograniczenia zanieczyszczeń (m.in. gazów cieplarnianych oraz dwutlenku siarki), celowe będzie wprowadzenie energetyki jądrowej.
Inwestor poszukiwany
Jak wyjaśnił wczoraj wiceminister gospodarki Jacek Piechota, elektrownia jądrowa powinna zostać uruchomiona w Polsce za ok. 15 lat. Ponieważ jednak jej budowa może potrwać nawet 10 lat, dyskusję na ten temat i poszukiwania firmy zainteresowanej budową elektrowni trzeba rozpocząć już w najbliższym czasie. Piechota podkreślił, że nie będzie to inwestycja centralna, finansowana przez rząd. - To sygnał dla potencjalnych zainteresowanych - wyjaśnił. - Jeśli do roku 2010 okaże się, że nie ma chętnych, to rząd zaproponuje potencjalnemu inwestorowi pomoc publiczną - zapowiedział Jacek Piechota. Dodał, że na razie władze nie prowadziły żadnych rozmów na ten temat. Ewentualny przetarg na inwestora rozpisze na terenie UE prezes Urzędu Regulacji Energetyki.
Wiceminister podkreślił, że energetyka jądrowa jest na razie pewnym założeniem. Jeśli natomiast pojawiłyby się jakieś nowe, czyste technologie, to właśnie je, a nie energetykę jądrową będzie można wykorzystać w przyszłości.
Przesył kontrolowany