Irlandzki przewoźnik długo zwlekał z decyzją o wejściu na polski rynek. Dlaczego dał się wyprzedzić innym, np. easyJet, Germanwings, Wizz Air czy SkyEurope? - Może wchodzimy jako ostatni, ale na pewno nie będziemy na końcu - odpowiada Caroline Baldwin, dyrektor ds. sprzedaży na Niemcy, Austrię, Czechy i Polskę. Pierwsze kroki spółka stawia ostrożnie. 24 marca rozpocznie obsługę trasy Wrocław - Londyn. Co z innymi polskimi portami? - Jesteśmy zainteresowani współpracą, ale jeśli myślą one o rozwoju usług, muszą zaproponować bardziej realne ceny - odpowiada C. Baldwin.
Ryanair nie obawia się konkurencji. Z własnej inicjatywy się z nią porównuje. - Nasze najtańsze bilety kosztują 1,99 euro (bez podatków i opłat lotniskowych - red.), czyli 8,3 zł, w przypadku Centralwings (tani przewoźnik utworzony niedawno przez LOT - red.) są ponad pięć razy droższe - wskazuje C. Baldwin. Chętnie podaje także wskaźniki, z których wynika na przykład, że Ryanair jest znacznie bardziej punktualny niż LOT, a jego pasażerowie bez porównania rzadziej mają problem z zaginięciem bagażu.
Irlandzka firma chce w pierwszym roku działalności w Polsce przewieźć 100 tys. pasażerów (ma już rekordową liczbę 5 tys. rezerwacji, które przyjmuje od 19 listopada). To niewiele w porównaniu z planami innych przewoźników (Wizz Air dzień wcześniej mówił o 2 mln pasażerów w tym roku, z czego 1 mln miałby korzystać z połączeń z i do Katowic; od maja przewoźnik obsłużył 250 tys. osób korzystających z katowickiego lotniska).
Ryanair
Największa tania linia lotnicza w Europie. Obsługuje 209 tras z 93 portów lotniczych w 19 krajach. Dysponuje flotą 77 samolotów. Zatrudnia 2,2 tys. osób i ma najwyższy wskaźnik w Europie, jeśli chodzi o liczbą przewiezionych pasażerów w przeliczeniu na pracownika. W ubiegłym roku przewiozła ponad 23 mln pasażerów, w tym roku ma to być około 27,5 mln. Jej ubiegłoroczny zysk netto wyniósł 226,6 mln euro. Przychody sięgnęły w tym czasie 1,07 mld euro.