Obecny projekt opracowany w Ministerstwie Polityki Społecznej pod kierownictwem wicepremier Izabeli Jarugi-Nowackiej to już drugie podejście rządu do podwyżki składek na ZUS od osób prowadzących działalność gospodarczą.
- Przyznajemy, że to rozwiązanie wprowadza mniejsze dodatkowe obciążenia niż poprzednia propozycja, ale my nie zgadzamy się na samą zasadę powiązania wysokości składki z wysokością dochodów przedsiębiorcy - mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". - W naszej opinii, system ryczałtowy jest znacznie lepszy i to właściwe rozwiązanie - dodaje.
Inne organizacje reprezentujące w Komisji Trójstronnej interesy biznesu też są przeciwne propozycji. - Rządowi chodzi bardziej o wypełnienie luki budżetowej niż zapewnienie przedsiębiorcom godnego jutra - ocenia Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego, który chciałby odrzucenia projektu ustawy. Opinię tę podziela Konfederacja Pracodawców Polskich - kolejna organizacja reprezentowana w Komisji Trójstronnej.
Także Business Centre Club jest zaniepokojony i zdziwiony faktem ponownego złożenia przez rząd kontrowersyjnego projektu. Zdziwienie to wynika m.in. stąd, że pierwsze rządowe przedłożenie zostało jednoznacznie negatywnie ocenione i przez środowisko przedsiębiorców, i przez Sejm. W konsekwencji ówczesny szef MPS Krzysztof Pater musiał się pożegnać z ministerialnym fotelem. BCC podkreśla, że raz odrzucona ustawa nie powinna po kilku tygodniach wracać pod obrady parlamentu, a dotychczasową dobrą praktyką było stosowanie w takich przepadkach okresu co najmniej półrocznej karencji.
Organizacja postuluje, aby rząd w ogóle zrezygnował z próby powtórnego wprowadzania kontrowersyjnego projektu pod obrady Sejmu i natychmiast podjął z przedsiębiorcami poważną dyskusję nt. reformy polskiego systemu ubezpieczeń społecznych. O taką rozmowę środowiska biznesowe - co podkreśla BCC - zabiegają już od kilku miesięcy.