Karuzela nastrojów trwa. W czwartek znów byliśmy świadkami najpierw gwałtownej fali wyprzedaży później zakupów. Już początek dnia przyniósł nieco niższe ceny i choć wcale nie zwiastował spadków, rynek uległ znacznemu osłabieniu. Duża w tym zasługa członkini RPP Haliny Wasilewskiej-Trenkner, która w wywiadzie dla Bloomberga negatywnie oceniła możliwość cięć stóp procentowych NBP w 2005 roku. Inwestorzy sprzedawali więc obligacje. W ciągu dnia ceny ustanowiły znów tegoroczne minima, jednak popyt ze strony krajowych inwestorów finansowych doprowadził do uspokojenia sytuacji.
Po południu prezes EBC Jean--Claude Trichet dał do zrozumienia, że stopy w Eurolandzie pozostaną niskie. Po tym oświadczeniu niemieckie bundy szybko wzrosły, co przełożyło się również na wsparcie dla polskich papierów z dłuższego końca krzywej.
Na koniec sesji obligacje dwuletnie OK0407 notowane były z rentownością 6,32%, pięcioletnie DS0509 - 6,39%, a dziesięcioletnie DS1015 - 6,03%. W przyszłym tygodniu Ministerstwo Finasów szykuje przetarg na nowy 5-letni benchmark DS0310. Przedwczoraj aukcja okazała się porażką, a przyszłotygodnowa oferta będzie zapewne znacznie większa.