Na każdą spółkę, której notowania poszły od ostatniej sesji grudnia w górę, przypadają dwie z ujemną zmianą kursu. Czy to zapowiedź słabego całego roku, czy tylko chwilowa korekta w długoterminowym trendzie wzrostowym?
Statystyka zmian kursów w pierwszej połowie stycznia jest jeszcze bardziej niekorzystna, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko spółki z WIG20 i MIDWIG. W grupie największych firm od początku roku zyskały tylko akcje ComputerLandu i Netii. Średnia zmiana kursu 20 spółek wynosi około -5%. Wykresy notowań kilku przedsiębiorstw znajdują się w długoterminowych trendach spadkowych - najniższe kursy od 52 tygodni odnotowały w mijającym tygodniu Dębica i Świecie. Spośród 40 spółek, wchodzących w skład MIDWIG, od początku roku wzrosły notowania ośmiu. Łącznie w grupie 60 przedsiębiorstw, które mają największy wpływ na koniunkturę na GPW, proporcje akcji spadających do rosnących wynoszą 5 do 1.
Na początku roku podskoczyły przede wszystkim kursy firm o niskiej kapitalizacji i niewielkiej płynności (np. Pozmeat +100%)
Spojrzenie długoterminowe
Początek roku skłania do spojrzenia na to, co dzieje się na giełdzie w nieco dłuższej perspektywie. Interesująco wygląda na przykład wykres tygodniowy WIG, sporządzony w oparciu o skalę arytmetyczną. Indeks dotarł na nim do górnego ograniczenia kanału wzrostowego, który obejmuje ostatnie 10 lat notowań. Dolna linia formacji znajduje się na poziomie 15 tysięcy punktów. Różnica między 15 tysiącami i obecną wartością wynosi około minus 40%. Czy taki spadek można sobie wyobrazić? Analitycy przypuszczają, że cały 2005 rok rynek akcji zakończy na podobnym, ewentualnie nieco wyższym niż obecny poziomie (jeśli nawet ktoś oczekuje spadku, to raczej głośno o tym nie mówi). Ale w zeszłym roku niewielu spodziewało się tak dobrego roku dla akcji, a już absolutnie nikt nie przewidział tak dużego wzmocnienia złotego.